Facebook

Kiedy trzeba się doładować

Przez w Lut 22, 2015 w Mój dom | 0 komentarzy

Share On GoogleShare On FacebookShare On Twitter

Jestem gadżeciarą. Tak, muszę to wreszcie przyznać. Moja torebka czasami, oprócz tony standardowo niezbędnych do funkcjonowania rzeczy, musi wytrzymać jeszcze tablet, kindla a czasami laptop oraz standardowo komórkę. Na Kindlu czytam w komunikacji miejskiej, na tablecie oglądam filmy, pracuję, słucham muzyki. Laptopa muszę czasami zabierać do pracy. To wszystko waży i o zgrozo dość szybko się rozładowuje. Zwłaszcza telefon i laptop. Kiedy widzę czerwoną cienką kreseczkę w polu baterii zaczynam panikować. Staram się pamiętać o doładowywaniu sprzętu w domu, ale zdarza się, że czasem po prostu o tym zapominam. I jest dramat.

Muszę coś koniecznie dokończyć, zadzwonić, zrobić w sieci a telefon/tablet/laptop odmawiają mi posłuszeństwa. I koniec. Wtedy jak szalona szukam źródeł energii. Autobusy odpadają, galerie handlowe? Tak, ale nie wszystkie. Na szczęście w Złotych Tarasach są specjalne stacje do ładowania, ale stanie kilkudziesięciu minut wcale mi się nie uśmiecha. Ostatnio jednak odnalazłam tam cudowne miejsce… Ławeczka, biało-niebieska z napisem RWE i łącza USB do ładowania… za darmo. Mogę siąść, popracować i doładować sprzęt. Mogę nawet film obejrzeć i podładować sprzęt. Przede wszystkim mogę spokojnie siedzieć i na spokojnie zaczerpnąć sobie trochę energii. Co fajne wyczytałam, że RWE za każde 50% doładowania baterii przekazuje kasę na WOŚP. Nic tylko korzystać. Wpadam więc czasami do Złotych Tarasów kiedy muszę się podładować i siadam na ławeczce szczęścia. Potem ulubiona gałka lodów i dalej w drogę 😉

źródło obrazka: communitytable.com

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *