Facebook

Delikatna sprawa natury osobistej

Przez w Wrz 21, 2015 w Moja uroda | 0 komentarzy

Share On GoogleShare On FacebookShare On Twitter
źródło: www.livestrong.com

źródło: www.livestrong.com

W ramach relaksu i wprawiania w ruch starzejącego się ciała postanowiłam niedawno wybrać się na basen. Mamy w okolicy kilka fajnych obiektów więc zarezerwowałam sobie odpowiednio dużo czasu w niedzielę i podskoczyłam na pływalnię. Może nie jestem mistrzynią w pływaniu ale radzę sobie jakoś i przynosi mi to odprężenie. Zamierzony rezultat został więc osiągnięty – ruszyłam się sprzed kompa, poćwiczyłam mięśnie i wypoczęłam. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że po pewnym czasie na stopach pojawiły mi się mało fajnie wyglądające zmiany skórne…

źródło: www.sterishoe.com

źródło: www.sterishoe.com

Czy już powinnam się bać? Niestety pierwszą chorobą o której pomyślałam widząc te nieciekawe plamki, była grzybica… Przyznam, że w pośpiechu zapomniałam o zabraniu na pływalnię klapek pod prysznic 🙁 Kabiny wyglądały ok ale w oczach rentgena nie mam, prześwietlić ich nie mogłam. No i najwyraźniej dostała mi się taka mało fajna niespodzianka od losu i innego użytkownika pływalni miejskiej. Stwierdziłam na spokojnie, że muszę poszukać skutecznego specyfiku, który mogę kupić bez recepty i po prostu rozpocząć kurację. Aptekarka poleciła mi Canespor – lek przeciwgrzybiczy w postaci kremu. Wystarczyło posmarować stopy raz dziennie i po kilku dniach widać było już rezultaty. Stopy przestały mnie tak swędzieć, skóra przestała się też łuszczyć. Uff. Nawet nie wyobrażacie sobie jak mi ulżyło… Serio, perspektywa męczenia się z grzybicą na innych częściach ciała przyprawiała mnie o duszności. Jeśli kolejnym razem wybiorę się na basen bez klapek to zawracam. Godzina zabawy nie jest tego warta.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *