Facebook

Chorwacja – o co chodzi?

Przez w Lip 30, 2015 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Share On GoogleShare On FacebookShare On Twitter
źródło: www.telegraph.co.uk

źródło: www.telegraph.co.uk

Wakacje. Wreszcie. Baterie wyczerpywane przez rok harówki mamy szansę podładować przez kilka czy kilkanaście dni w roku. Nic dziwnego, że niektórzy wykupują wycieczki tuż na początku roku i marzą o nich przez następne kilka miesięcy. Ja postanowiłam pójść na żywioł. W końcu spontaniczne wypady są najfajniejsze, prawda? Tak więc nie wiem jeszcze gdzie dokładnie pojadę. Choć, jak wspominałam wcześniej, pewnie będą to okoliczne miejscowości, takie jak Kazimierz czy Nałęczów. Dużo moich znajomych postanowiło wybrać się w tym roku do Chorwacji. Właściwie co chwilę słyszę, że ktoś jedzie do Chorwacji albo z niej wrócił, albo się nią zachwyca, poleca i przeżywa jak jest tam super. To chyba taka polska współczesna Bułgaria.

źródło: topforeignstocks.com

źródło: topforeignstocks.com

Ludzie jadą samochodami, nocują pod namiotami ale wyjazd zagraniczny zaliczony i można chwalić się znajomym publikując zdjęcia na Fejsie. Życie. Pewnie teraz myślicie, że hejtuję bo sama nie byłam. Może coś w tym jest ale jak pomyślę ilu pojechało tam Polaków to jakoś trudno jest mi myśleć o odpoczynku od polskiej rzeczywistości. Dla mnie zagraniczny wyjazd to okazja do porzucenia Polaków i polskości i odpoczynku od marudzenia, narzekania, smętnych min i sknerstwa. Dlatego jak już opuszczam granice to szukam miejsca bez tłumów Polaków, a najlepiej w ogóle bez tłumów. Adriatyk, piękne widoki, owoce morza i słońce – są nie tylko do dostania w Chorwacji 😉

No dobrze, może za rok. Muszę sprawdzić jej fenomen. Może jeszcze okaże się, że za rok właśnie napiszę o wycieczce do Chorwacji w totalnie inny sposób i zakocham się w tym kraju. Kto wie?

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *