Facebook

Kocie przedstawienie

Przez w Lis 26, 2015 w Mój kot | 0 komentarzy

Jeśli czujecie się samotni albo brakuje Wam wieczorami rozrywek innych niż oglądanie telewizji – powinniście sprawić sobie kota! To, co te zwierzaki wyprawiają wieczorami to istne szaleństwo. Ja nazywam to roboczo „kociawką”. Kiedy zapada zmrok mój kot dostaje szału. Jest wszędzie. Dostaje takiego przyspieszenia, że nie jestem w stanie za nim nadążyć wzrokiem. Wskakuje na szafy i (co jest najgorsze) na framugi, zjeżdżając po nich jak strażak po rurze. Jeśli dodatkowo znajdzie jedną ze swoich zabawek (piłeczki, sztuczne myszy albo inne kłaczki) to zabawa jest tym większa. A początek wieczornych przedstawień był następujący… Swego czasu, kiedy mój kot był bardziej okrągły, postanowiłam kupić pewne gadżety, które zachęciłyby go do większej aktywności fizycznej. W mieszkaniu pojawiła się więc rybka na wędce, laser, kilka sztucznych myszy grzechoczących i piłeczki dzwoniące. Futrzakowi najbardziej oczy zapaliły się na widok myszy. Szturchnął jedną łapką, a potem przez kilkadziesiąt minut podrzucał ją, miętosił, aportował, wrzucał pod lodówkę, gryzł i generalnie wyprawiał całą masę dziwnych rzeczy. Plan uznałam za wykonany – kot ruszył swoje cztery litery wobec czego ryzyko totalnego obrośnięcia tłuszczem zostało zmniejszone, a ja zyskałam kolejną, dość specyficzną rozrywkę. A tak na poważnie to jeśli macie w domu koty, które zaczynają przypominać kulki to powinniście poważnie pomyśleć o zapędzeniu ich do zabawy ponieważ nadwaga u kotów może prowadzić do wielu poważnych chorób, z cukrzycą na...

Mam w planach ProPlan

Przez w Paź 11, 2015 w Mój dom, Mój kot | 0 komentarzy

Czarek się nudzi… Kocie przysmaki nie udobruchały go na tyle, żeby przestał grymasić na obecnie podawaną karmę więc muszę pokombinować. Czas na ProPlan i wersję HouseCat. Czarek jest zdecydowanie kotem domowym, nie wychodzącym z ciepłego mieszkanka więc potrzebuje odpowiednich składników odżywczych w swoich sucharkach dnia codziennego. Witaminy, kwasy tłuszczowe, włókno pokarmowe oraz naturalny probiotyk czyli skład przyszłej karmy Czarka. Do tego specjalna formuła OPTIRENAL®, która wspomaga zdrowie nerek i inne składniki, które kontrolują formowanie się kul włosowych oraz „wspierają prawidłowy pasaż pokarmu przez przewód pokarmowy”. No dobrze, mi to raczej wystarczy, tylko nie wiem co na to Czarek. Mam ostatnio wrażenie, że zaczął mi się nagle starzeć. Jest jakiś bardziej marudny, częściej chce się przytulać i tęsknie patrzy za okno. Nawet zastanawiałam się czy nie przygarnąć drugiego kota żeby zapewnił mu odpowiednie towarzystwo. Obawiam się jednak, że to jest zbyt radykalne posunięcie i zamiast dobrego kompana Czarek może dostać upierdliwego współlokatora, który uprzykrzy mu życie. Znajoma właśnie tak miała. Kocur jej się nudził całymi dniami więc broił. Załatwiła drugiego, to młody zaczął się nad nim znęcać i broiły z nerwów oba. Także ten, zamienił stryjek… Jednak nie zrezygnowała z nowego lokatora żeby nie wyjść na nieodpowiedzialną i jakoś przetrzymała najgorszy czas docierania się kocurów. Teraz oba są dość stare, nie mają ochoty na zbójowanie ani na kłótnie więc większość czasu spędzają na spaniu. No i ma wreszcie dwa standardowe koty w...

Dlaczego lubię dotykać jego twarzy…

Przez w Wrz 30, 2015 w Mój kot, Moje hobby | 0 komentarzy

Męska twarz potrafi być wyjątkowo seksowna, jak reszta ciała zresztą. Jednak to na twarzy zazwyczaj koncentruje się nasz wzrok, dlatego nasi panowie powinni wiedzieć jak bardzo ważne jest odpowiednie dbanie o nią. Płyn po goleniu czy krem do twarzy dla facetów to nie są kosmetyki z używania których można sobie drwić. Faceci też chcą o siebie zadbać i nie jest to nic dziwnego. Oczywiście, jak we wszystkim, tak i tutaj niewskazana jest przesada (czytaj: używanie kosmetyków upiększających) ale mięciutka skóra twarzy faceta sprawia, że tym bardziej chce się jej dotykać 😉   Prawda? 🙂

Jak nauczyć kota korzystać z kuwety czyli kocich porad ciąg dalszy…

Przez w Sie 25, 2015 w Mój kot | 0 komentarzy

Nie-właścicielom kotów może się wydawać, że korzystanie z kuwety jest u kotów zupełnie naturalną czynnością, z którą się rodzą albo o której wiedzę wysysają z mlekiem matki. Zapewne jest grupa kotów, która niedługo po urodzeniu wyrusza w teren w poszukiwaniu swojej pierwszej kuwety, do której zaczyna się załatwiać uznając, że pozostawianie śladów swojej obecności w gnieździe jest ohydne i niegodne kota. Ta większa, a wręcz przeważająca kocia grupa, musi do kuwety zostać przyzwyczajona. Wcześniej będzie poszukiwać miejsca do załatwienia swoich potrzeb w kącie naszego salonu, na wycieraczce, w kwiatku albo po prostu na środku dywanu. Mój Czarek niestety należał do takiej poszukującej kociej grupy. Musiałam mieć się więc na baczności i obserwować mojego małego zwierza, czekając na wszelkie objawy chęci załatwienia się. Czasami udawało mi się zapobiec katastrofie, niestety zdarzały się też przypadki przyłapania zwierza podczas załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych. Po kilku przypadkach zasikania kotem połowy mieszkania, postanowiłam mu odpuszczać i pozwolić załatwić się w jednym miejscu do końca, uznając tym samym swoją pedagogiczną porażkę. Testowałam przy tym różne żwirki, piaski, wiórki… Okazało się, że najbardziej odpowiada mu taki zwykły, zbrylający się, bezzapachowy. Kiedy zaczynał obwąchiwać jakiś kątek brałam go od razu do kuwety i czekałam. Wąchał, drapał, kręcił się i wreszcie załatwiał. Nauka korzystania z kuwety może nie należy do najłatwiejszych ale satysfakcja właściciela po osiągniętym sukcesie jest nie do opisania...

Zwierzaki kontra upały

Przez w Sie 17, 2015 w Mój kot | 0 komentarzy

Po fali przypadków pozostawienia dzieci w rozgrzanych samochodach, przyszła pora na zaniedbania wobec zwierzaków. Psiaki pozostawione w autach na parkingach przy centrach handlowych czy hipermarketach ginęły w męczarniach przez brak wyobraźni swoich właścicieli. Zaczęto więc kampanię społeczną mającą na celu zwrócenie uwagi ludzi na cierpienia, jakie przeżywają zwierzęta zamknięte w takich warunkach w samochodach. W międzyczasie mogliśmy dowiedzieć się o przypadkach wybicia szyb w autach w których znajdowały się pozostawione w upał psiaki. Czyli zadziałało. Oczywiście właściciele tych biednych zwierząt nie kryli oburzenia, kiedy wracając z zakupów (na które wyskoczyli tylko na „kilka minut”) zastawali policję, tłum gapiów i wybitą szybę w aucie. Nie, to wszystko było niepotrzebne bo oni wyszli „tylko na chwilę”, a pies tylko udawał, że wydawał ostatnie tchnienie. Przy okazji pojawiły się inne fajne inicjatywy – np. wystawienie misek z wodą w urzędzie miejskim w Słupsku czy zezwolenie na wprowadzanie psów do Media Marktu. Coś drgnęło w narodzie. Przypominam i ja – pamiętajcie o zapewnieniu Waszym zwierzakom stałego dostępu do wody w domu, pojenie futrzaków podczas spacerów i wyjazdów, schładzanie wodą sierści jeśli jest duży upał. W końcu każdy właściciel zwierzaka jest za niego odpowiedzialny, to nie jest zabawka! I choć słyszymy o przypadkach porzucenia zwierząt, przywiązania sznurem do drzewa czy nawet bramy schroniska, to jednak odpowiedzialnych zachowań znajdziemy zdecydowanie więcej i tego się trzymajmy...

Czarek i zabawy czyli jak odchudzić kota?

Przez w Sie 15, 2015 w Mój kot | 0 komentarzy

Po wpisach o kocich karmach, przekąskach i innych umilaczach kociego czasu zapewne zastanawiacie się ile mój czarujący kot Czarek może ważyć. Otóż, waży już nieco za dużo. Brzuszek ma zaokrąglony, żebra słabo wyczuwalne, a wrodzone lenistwo nie jest cechą, która pomaga zapanować nad żywieniowymi żądzami. Przy okazji ostatniej wizyty kontrolnej u weterynarza (zwanej potocznie – wprowadzeniem kota na kanał) padła sugestia rozpoczęcia diety. Jak każdy właściciel kota wie „dieta” to słowo, którego nie wypowiada się przy kocie. Wywołuje ono przerażenie, najeżenie, stres (który u niektórych osobników prowadzi do zwiększonej aktywności przy misce z karmą) i wiele innych, bardzo złych objawów. Dlatego na dietę kot przechodzi nieświadomie. Wprawdzie właściciel jest wtedy dużo bardziej, niż zazwyczaj, poddenerwowany, ale kot ma tego nie widzieć. Co więc robi się z kotem na diecie? Pewnie większość z was powiedziałaby bez zastanowienia – karmi mniejszą ilością jedzenia. Otóż nie, bo wtedy kot wpadnie w panikę i zacznie jeść więcej gromadząc pożywienie na lepsze czasy. Karmi się go normalną ilością karmy ale jest to karma specjalistyczna. Teoretycznie ma ona mniejszą kaloryczność i kot powinien bez żadnych podejrzeń pochłaniać takie ilości, jak dotychczas poprzedniej. Zapewne teoria ta dotyczy jakiegoś znikomego procenta kotów, które nie są na tyle bystre, żeby wyczuć tak drastyczną zmianę. Na takiej grupie kotów zapewne opierają się badania producentów takich karm… Jednak w przypadku większości kotowatych zmiana karmy na tę odchudzającą wywołuje u kota stres i zajadanie większych ilości pożywienia. Wtedy kota trzeba ruszyć z legowiska. To równie trudne wyzwanie ale może się okazać, że dzięki takim aktywnościom jak kocie zabawy odnajdzie się z kotem wspólny język, co na pewno może być bardzo ciekawie...