Facebook

Pierś kurczaka w sosie śmietanowym

Przez w Gru 18, 2017 w Mój dom | 0 komentarzy

Kiedy brakuje Ci pomysłu ma obiad lub zależy na czasie, a jakiś obiad trzeba szybko i w miarę prosto przygotować najlepiej sięgnąć po kurczaka. Piersi z kurczaka są szczególnie łatwe i szybkie w przygotowaniu, a można z nich wyczarować wiele smakowitych potraw. W moim menu pojawiają się bardzo często i  za każdym razem staram się je przygotować na inny sposób. Jednak kiedy muszę przygotować szybki i sprawdzony obiad to przyrządzam pierś kurczaka w sosie śmietanowym z ziołami. Mięso jest niezwykle smaczne i aromatyczne, a poniższy przepis polecam wypróbować jak najszybciej. Składniki: dwa podwójne filety z piersi kurczaka np. Zagrodowy; szklanka śmietany 18% lub śmietanki 30%; kilka gałązek świeżego rozmarynu; duża cebula; 20 dkg startego żółtego sera; sól i pieprz do smaku; łyżeczka mielonej słodkiej papryki; ćwierć łyżeczki ostrej mielonej papryki; Przygotowanie: Piersi z kurczaka należy dokładnie umyć, osuszyć, a następnie pokroić w grubą kostkę. Każdy kawałek mięsa delikatnie rozbijamy,  a potem przyprawiamy solą pieprzem i mieloną papryką. Przyprawionego kurczaka delikatnie obsmażamy na patelni, na której znajduje się odrobina rozgrzanego oleju. Następnie obsmażone kawałki kurczaka przesypujemy do natłuszczonego olejem naczynia żaroodpornego, posypujemy piórkami cebuli i polową posiekanego rozmarynu. Śmietanę mieszamy z serem i polewamy mięso, a na koniec posypujemy resztą rozmarynu. Pierś z kurczaka w sosie śmietanowym musi piec się około 45 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza. Tak przygotowanego kurczaka podajmy z ziemniakami lub frytkami albo kaszą oczywiście z surówką. Dla miłośników grzybów polecam też przepis na pierś z kurczaka w sosie kurkowym, który znajdziemy na stronie: http://zagrodowy.pl/przepisy/piers-z-kurczaka-z-sosem-kurkowym/...

Gotowanie bez soli – czy jest to możliwe?

Przez w Lis 7, 2017 w Mój dom | 0 komentarzy

Już od dziecka spotykałam się z twierdzeniami, że sól i cukier to „biała śmierć”. Z pewnością w tym dosyć drastycznym porównaniu jest z pewnością dużo prawdy. Jednak większość z nas nie wyobraża sobie codziennego gotowania i spożywania posiłków bez użycia soli, czy cukru. Sól jest jednym z najstarszych i najbardziej naturalnych znanych nam konserwantów. Wydaje nam się, że bez soli nie da się gotować, gdyż tylko ona nadaje potrawom smaku, a jednak da się ją zastąpić innymi produktami oraz sposobem gotowania. W trosce o zdrowie i dobre samopoczucie warto wiedzieć jak gotować bez soli. Naturalne zamienniki soli Gotowanie bez soli polega przede wszystkim na doborze odpowiednich składników oraz przypraw, które dzięki swoim właściwościom potrafią zastąpić smak soli. Sól znajduje się w warzywach, które zawierają naturalną równowagę potasu oraz sodu. Chcąc poprawić smak zup, sałatek, pieczeni etc. warto sięgnąć po natkę pietruszki, która ponadto zawiera dużą ilość witaminy C i K oraz żelazo i beta-karoten. Kolejną przyprawą jest rozmaryn. Rozmaryn tak samo jak pietruszkę możemy uprawiać w doniczce na parapecie. Polecany jest do dań mięsnych i rybnych oraz ziemniaków. Sól może nam również zastąpić ocet winny, który sprawdza się w doprawianiu sałatek, marynat, czerwonego barszczu, czy też innych dań słodko-kwaśnych. Ocet jabłkowy i cytryna także pozwalają nam zmniejszyć użycie soli, tak samo jak dodanie imbiru (surowego lub w proszku) oraz cynamonu. Jak gotować? Oczywiście soli nie da się całkowicie wyeliminować bądź zastąpić, dlatego trzeba sięgać po taką, która ma obniżoną zawartość sodu. Musimy też unikać produktów w wysokim stopniu przetworzonych, co zmusza nas do uważnego czytania etykiet. Nie bez znaczenie jest również fakt w jaki sposób gotujemy i jakich naczyń do tego używamy. Najzdrowsze jest gotowanie na parze, a zamiast smażenia pieczenie. Trzeba także zwrócić uwagę na naczynia do gotowania ponieważ mają one ogromny wpływ na jakość potraw. Po raz kolejny zwrócę się ku marce Philipiak. Garnki Philipiak opinie dotyczące gotowania bez soli mają niezwykle pozytywne, a zawdzięczają je wysokiej jakości stali. Gotowanie, pieczenie, czy smażenie w garnkach Philipiak staje się prostsze i zdrowsze o czym możemy przeczytać...

Krewetki po grecku

Przez w Paź 17, 2017 w Mój dom | 0 komentarzy

Kiedy w Polsce ceny masła sięgają cen krewetek, a jajek brakuje to można zaszaleć. Zamiast jajecznicy na masełku warto kupić krewetki i przyrządzić je np. w grecki sposób. Poniżej przedstawiam przepis na krewetki z serem feta, którymi zastąpiłam polską jajecznicę. Składniki: 12 krewetek (mogą być świeże lub mrożone); szczypta mielonej, ostrej papryki; pięć łyżek oliwy z oliwek; pół cytryny; jedna mała i drobno posiekana cebula; dwa posiekane ząbki czosnku; cztery średnie pomidory, pozbawione gniazd nasiennych i pokrojone w drobną kostkę; dwie łyżki ajvaru; 75 gram pokruszonego sera feta; dwie łyżki posiekanego koperku lub pietruszki; sól morska Przygotowanie: Rozmrożone lub świeże krewetki doprawiamy solą morską i ostrą papryką, następnie skrapiamy jedną łyżką oliwy z oliwek oraz sokiem wyciśniętym z połowy cytryny. Na dużej patelni rozgrzewamy dwie łyżki oliwy i na średnim ogniu podsmażamy przez około 2 minuty posiekaną cebulę i czosnek. Po tym czasie dodajemy pomidory oraz i ajvar, Przekrywamy pokrywą i gotujemy około 10-15 minut do momentu aż pomidory zmiękną. Na oddzielnej patelni rozgrzewamy resztę oliwy i smażymy krewetki, po jednej minucie z każdej strony. Do usmażonych krewetek wlewamy sos, dokładnie i delikatnie mieszamy. Całość posypujemy pokruszoną fetą i dusimy pod przykryciem przez kolejne 3-4 minuty, aż ser lekko się rozpuści. Tak przygotowane krewetki posypujemy pietruszką lub koperkiem i podajemy np. z czosnkową bagietką lub kromką...

Mówimy NIE niskiej jakości!

Przez w Wrz 25, 2017 w Mój dom | 0 komentarzy

Moja ciotka zwykła mawiać, że „biednych ludzi nie stać na tanie rzeczy”, a raczej co się z tym wiąże rzeczy niskiej jakości. Niestety tak to jest, że za produkty wysokiej jakości trzeba też sporo zapłacić. Jednak inwestycja w jakość to bardzo opłacalna inwestycja, która szybko się nam zwróci. Inwestycja w jakość to też inwestycja w siebie, w swoje zdrowie i życie. Zatem każde zakupy trzeba dobrze przemyśleć i stać się odpowiedzialnym i mądrym konsumentem. Niestety fala „bylejakości” zalała wszystkie dziedziny handlu i gospodarki i ciężko się z nią uporać. Inwestycja w jakość to inwestycja w zdrowie Wybierając dobre jakościowo produkty, niezależnie czy to jedzenie, ubrania, kosmetyki, czy też samochody, dbamy o swoje zdrowie i życie. Jedząc świeże produkty będziemy czuć się lepiej, jeżdżąc sprawnym samochodem będziemy czuć się bezpiecznie na drogach, dobre kosmetyki poprawią, a nie zaszkodzą naszej urodzie etc., taką wyliczankę można ciągnąć w nieskończoność. Ważne aby jednak ją przeprowadzić i zastanowić się, czy naprawdę stać nas na rzeczy niskiej jakości, które szybko się popsują, zniszczą, czy zaszkodzą nam i naszym bliskim? Owszem osobom, które zarabiają mało i mają dużo wydatków, ciężko jest kupić dobre i drogie produkty jednak pomimo wszystko wart się starać inwestować właśnie w takie rzeczy. Nie mówię oczywiście o jakimś przepychu, czy dobrach luksusowych lecz o przedmiotach i produktach codziennego użytku. Jako kobieta uwielbiam robić zakupy i niekiedy popadałam w taki zakupowy szał, który był druzgocący dla mojego portfela, jednak właśnie takie nieprzemyślane zakupy, pozwoliły mi „przemyśleć” słowa cioci. A co do tego ma Philipiak? Dzięki temu, że doceniam wysoką jakość, która ma wpływ na moje życie i zdrowie wybrałam naczynia do gotowania Philipiak. O garnkach Philipiaka pisałam już niejednokrotnie, ale wspominam o nich i w przypadku tego wpisu, gdyż są doskonałym przykładem jak jakość (w dosyć wysokiej cenie) ma ogromny wpływ na zdrowy i przy tym oszczędny tryb życia. Z ich zakupem wstrzymywałam się dosyć długo, no bo właśnie ta ich cena mnie odstraszała, ale teraz nie żałuję ani jednej wydanej na nie złotówki. Philipiak garnki, to naczynia do gotowania, które mogę polecić każdemu, dla którego jakość i zdrowy styl życia jest ważniejsze niż pieniądze. Ale co ja piszę przecież garnki Philipiaka są dla osób, które lubią oszczędzać. Jeśli kogoś nie przekonują te argumenty to odsyłam do tego...

Dekoracje jesienne do domu

Przez w Wrz 18, 2017 w Mój dom, Moja uroda | 0 komentarzy

Już za kilka dni rozpocznie się kalendarzowa i astronomiczna jesień, chociaż ta w pogodzie i przyrodzie już przyszła, kilkanaście dni temu. Niestety lato nas nie rozpieszczało, tak samo jak wiosna, pozostaje mieć nadzieję, że przynajmniej jesień okaże się tą piękną, słynną „złotą polską jesienią”. Pomimo tego, że ta pora roku bywa tą najbardziej nielubianą, gdyż bardzo pochmurną i deszczową, to warto wykorzystać jej uroki i dary, chociażby do ozdobienia mieszkania. Jesienne ozdoby potrafią być bardzo wesołe i ocieplić wnętrze. Dekoracje jesienne do domu nadadzą naszemu wnętrzu wyjątkowego klimatu. Stroiki jesienne – zrób to sam Aby wprowadzić jesienny klimat do wnętrza mieszkania, wcale nie trzeba wydawać pieniędzy. Najpiękniejsze jesienne dekoracje wyczarowała Matka Natura. Trzeba tylko wyjść na spacer do parku lub lasu i po nie sięgnąć. W sumie można poczuć się jak na szkolnej, a raczej przedszkolnej wyciecze, na której wraz z całą grupą i opiekunkami podziwiło się piękno jesieni oraz oczywiście zbierało kasztany, żołędzie i kolorowe liście. Z takich własnoręcznie zebranych skarbów można wyczarować stroiki jesienne, które przyozdobią np. stół, czy komodę w salonie. W sumie można poczuć się jak dziecko i również wykonać kilka ludzików z kasztanów i żołędzi. Jeśli mamy małe mieszkanko i nie możemy pozwolić sobie na zbyt dużą ilość jesiennych ozdób to już sam bukiet z kolorowych, żółto-złotych, pomarańczowych i czerwonych liści (oczywiście z różnych drzew) wprowadzi jesienny klimat. Czasem mniej znaczy więcej. Osoby, które posiadają zdolności plastyczne i manualne oraz trochę cierpliwości mogą pokusić się o wykonanie kwiatów z suchych i dużych liści. Jeśli nie mamy czasy na wykonanie takich ozdób, a jednak chcemy wprowadzić trochę pięknej, jesiennej, złotej atmosfery to wystarczy ułożyć w jakimś pojemniku np. koszyczku lub paterze, talerzu etc, kasztany, żołędzie, szyszki i oczywiście obok ustawić bukiet z liści, lub jesiennych kwiatów np. astrów, czy chryzantem. Do dekoracji kuchni lub kominka można wykorzystać, różnej wielkości dynie lub tykwy. Jesienny bukiet No właśnie bukiet, jesienny bukiet o którym już wspominałam wyżej nie tylko pięknie się prezentuje, ale również posiada swój charakterystyczny zapach. Warto więc poświęci mu jeszcze kilka zdań. Jeśli lubimy tworzyć kwiatowe kompozycje, to jesienią mamy jeszcze więcej materiałów, do stworzenia wspaniałego bukietu, zwłaszcza wczesną jesienią. Do takiej jesiennej kompozycji kwiatowej, z astrów, wrzosów, chryzantem czy begonii koniecznie trzeba wykorzystać suszone liście, najlepiej te duże np. liście kasztanowca lub klonu, lub całe gałązki z drobnymi listkami, a także trawy oraz jarzębinę. Do jesiennych kwiatów zaliczamy też słoneczniki, które bez wątpienia są niezwykle efektowne. Jesienią jeśli mamy na to czas i ochotę taki jesienny bukiet możemy wykonywać codziennie. bo codziennie liście zmieniają swoją barwę. Niewątpliwą zaletą takiego jesiennego stroiku, czy bukietu jest fakt, że będzie on bardzo wytrzymały i tak naprawdę można go zastąpić dopiero w grudniu. Jesienne ozdoby na balkon i taras Tak samo jak wystrój wnętrza naszego domu, czy mieszkania, ważny jest także jesienny wystrój ogrodu, tarasu, czy balkonu. Większość kwiatów balkonowych nie dotrwa do połowy września (jeśli przyjdą przymrozki i deszcze). Dlatego te letnie kwiaty warto zastąpić bardziej odpornymi, lecz tak samo pięknymi jesiennymi roślinami. Większość donic i skrzynek można już schować. Bo jesienne kwiaty bardzo efektownie np. tak jak chryzantemy prezentują się pojedynczo. Jeśli mamy niewielki balkon lub taras to na parapecie, czy stoliku można ustawić małe doniczki, skrzynki lub koszyczki z wrzosami, których piękny kolor będzie cieszył nasze oczy. Wrzosy bardzo ładnie komponują się bielą dlatego najbardziej wskazane dla tych roślin są białe donice. W ogrodowych i balkonowych dekoracjach, również warto wykorzystać dynie i w  tym przypadku warto wybierać, te o dużych rozmiarach. Dynie są wyjątkowo odporne na niskie temperatury więc nawet przymrozki im nie zaszkodzą. Oczywiście z takich pomarańczowych wielkich kul można stworzyć niezwykłe lampiony do ogrodu. Dynie i lampiony z nich kojarzone są z amerykańskim świętem duchów, czyli Halloween jeśli nie jesteśmy przeciwnikami tej tradycji, lub po prostu nie zwracamy na nią uwagi, a chcemy mieć taki lampion niekoniecznie potworkowaty, to go sobie zróbmy. Wydrążenie dyni nie jest zbyt proste ale warto próbować, być może odkryjemy w sobie nowy talent. Dynie i lampiony z dyń w naszych ogrodach, na naszych tarasach, czy balkonach mogą pojawić się znacznie wcześniej niż w okolicach 1 listopada. Chryzantemy jeszcze kilka lat temu również uznawane były za kwiaty typowo cmentarne, a obecnie jesienią pojawiają się jako jesienne dekoracje wielu rożnych lokali gastronomicznych, placówkach publicznych itp. Zatem warto eksperymentować i tworzyć swoje własne ozdoby jesienne....

Pikle z cukinii

Przez w Wrz 2, 2017 w Mój dom | 0 komentarzy

Cukinia to jedno z moich ulubionych warzyw, którego smak chcę zachować przez cały rok. Oczywiście najbardziej lubię potrawy przygotowywane ze świeżej cukinii na której pojawienie się czekam od początku wiosny, kiedy tylko na działce posadzę ziarenka. Cukinię można przygotować na miliony różnych sposobów, a jej smak i właściwości można również zamknąć na zimę w słoikach. Poniżej przedstawiam przepis na pikle z cukinii, którymi rozkoszuję się między innymi jako dodatek do obiadów, w zimowe, mroźne popołudnia. Uwaga wrzesień to ostatni moment kiedy można wykorzystać świeżą cukinię do różnego rodzaju potraw jak i na przetwory. Przepis na pikle z cukinii Składniki: pół kilograma cukinii pokrojonej w półcentymetrowe plastry; jedna duża , lub dwie mniejsze cebule pokrojone w cienkie piórka; trzy łyżki soli; półtorej szklanki białego octu winnego lub octu jabłkowego; 80 gram cukru; dwie łyżeczki gorczycy (pokruszonej w moździerzu); 1-2 łyżeczki gorczycy mielonej; jedna łyżeczka kurkumy; Wykonanie: Cukinię i cebulę należy zasypać dwoma łyżkami soli i starannie wymieszać. Następnie całość zalewamy lodowatą wodą i odstawiamy na około 30-40 minut. Po tym czasie cukinię i cebulę przekładamy na sitko, odsączamy i odciskamy. Ocet gotujemy wraz 1/2 szklanki wody, resztą soli i cukrem oraz gorczycą mieloną i pokruszoną, a także kurkumą. Kiedy cukier się rozpuści odstawiamy zalewę z ognia. Cukinię i cebulę umieszczamy w słoikach, zalewamy przygotowaną wcześniej zalewą, zakręcamy i odstawiamy do lodówki. Tak przygotowane pikle z cukinii można jeść już dwa dni po przygotowaniu, jeśli jednak chcemy zachować je na zimę należy je zapasteryzować....