Facebook

Najdziwniejsze prezenty, jakie można podarować.

Przez w Maj 25, 2017 w Mój czas wolny, Mój dom | 0 komentarzy

Trudno jest teraz sprezentować coś naprawdę wyjątkowego. Mamy taki ogrom rzeczy dostępnych na rynku, że staliśmy się bardzo wymagający. Bardzo dużą popularnością cieszą się teraz prezenty, które wiążą się z emocjami, dlatego w licznych katalogach prezentów online znajdziemy loty paralotnią, samolotem czy w tunelu aerodynamicznym czyli dla każdego coś ciekawego. Nawet moja znajoma, w ramach prezentu panieńskiego, dostała od swoich kumpel lot samolotem. Muszę przyznać, że jeśli miałabym wybierać jakiś kolejny bibelot, który kurzyłby mi się na regale, to wolałabym przelecieć się samolotem i zdobyć niesamowite wrażenia. Wtedy następnego dnia mogłabym umierać :-D. Szukając kiedyś inspiracji do stworzenia takiego prezentu chłopakowi, trafiłam nie tylko na mnóstwo stron – katalogów prezentów ale też przykładów najbardziej zwariowanych prezentów. Wyobraźcie sobie na przykład bekonową pastę do zębów czy mydło, bąbelkowy kombinezon albo krew zombie. Zastanawiam się jak reagowały osoby obdarowane takimi cudami. Zakładam, że jest grupa szaleńców, którzy potrafią cieszyć się jak dzieci z krwi zombie albo bekonowego mydła i pewnie w jakiś chory sposób nawet tych gadżetów używają. W takiej chwili przypomina mi się jeden z bohaterów filmu Nothing Hill, który z braku czystych ubrań chodził po domu w stroju płetwonurka. Tak, na pewno tak szalone prezenty przeznaczone są dla ludzi nie do końca normalnych. Co kupić ludziom normalnym? To jest pytanie, które pojawia się umysłach prawie wszystkich mieszkańców Ziemi przy okazji Bożego Narodzenia czy urodzin ich bliskich. Ja już dawno znalazłam sobie skuteczny sposób, żeby kupić jak najbardziej dopasowany prezent – pytam najbliższych tej osoby, o czym ostatnio wspomina i marzy osoba, która ma zostać obdarowana. Najmniejszy problem ze znalezieniem prezentu mam w przypadku dzieci. Rodzice najlepiej wiedzą, czym aktualnie ich dzieci się interesują. Kiedy zbliżały się urodziny mojego siostrzeńca, wystarczyło, że zapytałam siostry czym aktualnie interesuje się jej syn. Bez wahania odpowiedziała, że aktualnie jest na etapie fascynacji Zygzakiem McQuinnem. Dla niezorientowanych – to taki samochód z animowanego filmu Cars. Wiele maluchów szaleje na jego punkcie. Bzika na jego punkcie ma również mój siostrzeniec. Wystarczyło kilka minut rozmowy, kilkanaście minut poszukiwania Zygzaka w sklepach internetowych i prezent jest – wspaniały i chciany. Trochę ciężej jest znaleźć podobnie trafione prezenty dla osób dorosłych. Często nie mówią o tym, co im się naprawdę marzy. Dlatego z  dorosłymi jest zabawa przez cały niemalże rok. Trzeba ich po prostu słuchać i zapisywać jakieś typy. W swobodnych rozmowach można dowiedzieć się wielu takich ciekawostek. W ten sposób może się okazać, że ktoś od dawna marzy o tym, żeby mieć gramofon albo żeby pojechać na weekend do SPA ale nie ma na to funduszy. Prezenty dla moich bliskich Doświadczenia w kwestii doboru prezentów dla moich bliskich mam bardzo różne. Kiedyś nie przykładałam do takich zakupów wielkiej wagi. Kierowałam się modą albo kupowałam coś, co wydawało mi się, że może się danej osobie przydać. Niestety bardzo często wtedy moje podarunki trafiały do szafy albo na półkę zapomnienia i zakurzenia. Kiedy po jakimś czasie widzi się taki prezent zakurzony i leżący w kącie, to daje do myślenia. Dlatego tak poważnie podchodzę teraz do kwestii prezentów. Sama wiem, jak są ważne i jak przyjemnie jest dostać to, o czym się naprawdę marzy. Wielokrotnie wspominałam Wam, że moja Mama szaleje na punkcie produktów Philipiaka. Bardzo ceni je za jakość, solidne wykonanie i wygodę użytkowania. Dlatego, kiedy się z nią widzę podpytuję o to, co tam by jej się jeszcze w kuchni przydało. W ten sposób ostatnio dowiedziałam się, że marzą jej się noże Philipiak, między innymi duży nóż do mięsa. Wiem już, że noże na prezent dla Mamy będą super pomysłem. Gdybym powiedziała komuś postronnemu co kupiłam ostatnio mojej Mamie i że były to noże, to pewnie w duchu pomyślałby sobie, że zobaczyłam gdzieś reklamę i kupuję to, co uważam za stosowne. Muszę jeszcze zastanowić się jakie noże kuchenne wybrać dokładnie na ten prezent bo jak wiadomo, nawet w przypadku firmy Philipiak rodzajów noży kuchennych jest bardzo dużo. Dlaczego prezenty są tak ważne Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego prezenty są dla nas tak bardzo ważne? Czy chodzi tylko i wyłącznie o przedmioty czy może bardziej o uczucia im towarzyszące. Oczekiwanie na niespodziankę i wreszcie otrzymanie wymarzonej rzeczy. To są chwile, które zapamiętuje się czasem na całe życie. Ja kiedyś nie lubiłam przyjmować prezentów, peszyłam się trochę i bałam, że ktoś się wykosztował. Teraz wiem, że właściwe odebranie prezentu to także docenienie czyichś starań. Dlatego powinniśmy zawsze potrafi docenić to, co ktoś nam daje. Nawet, jeśli prezent nie jest do końca trafiony, to nie marudźmy przy jego odbieraniu. Takie to przemyślenia mnie naszły przy okazji zakupu prezentu dla Mamy. Mam niewielką nadzieję, że te rady choć w niewielki sposób okażą się dla Was przydatne. Prezenty to ważna rzecz, dla każdego, dlatego nie wolno bagatelizować tego tematu. źródła obrazków: Presents Pictures | Free Photographs, The Zoo Life, THE WEIRD SIX,...

Czas na wycinkę lasu

Przez w Maj 20, 2017 w Mój czas wolny, Moja uroda | 0 komentarzy

No i przyszedł czas na upały. Już nie można ciągle chodzić w dżinsach chowając swoje nieogolone nogi przed światem 😀 A tak na poważnie, to od pewnego czasu i to bardzo poważnie rozważam zakup depilatora. Mam już dosyć ręcznej maszynki do golenia, która podrażnia mi skórę i likwiduje problem na 2 dni. Mam ochotę wyciągnąć z czeluści mojej szafy kilka ulubionych letnich sukienek, więc chcę prezentować się w nich odpowiednio godnie. Rozmawiałam ze znajomymi żeby rozwiać wszystkie wątpliwości związane z tym magicznym urządzeniem. Teraz można kupić prawdziwe cudeńka, które są w stanie znieczulać i zapobiegać powstawaniu bólu oraz łagodzić skórę po depilacji. Niektóre moje koleżanki używały depilatorów jeszcze na studiach. Ja zawsze miałam jakieś obawy, sama już nie wiem dlaczego. Chyba to był mój kolejny lęk pierwotny – nie znam więc się boję. Teraz czuję, że dojrzałam do tego, by wypróbować to niezwykłe urządzenie, jakim jest depilator 😀 Jak pomyślę sobie o tym, na jak długo będę mogła pożegnać się z uciążliwymi włoskami, to robi mi się naprawdę przyjemnie. Wiecie, że do zwykłego depilatora można podpiąć specjalną nakładkę do golenia pach? Tak, nawet takie cuda są możliwe. Zdaje się, że tegoroczne lato spędzę nosząc krótkie spódniczki i szorty oraz dumnie prezentując swoje gładkie paszki 😀  No dobra, koniec żartów. Jeśli macie jakieś pytania odnośnie użytkowania depilatora – po prostu wybierzcie sobie model (najlepiej kierując się opiniami znajomych oraz innych użytkowników internetu) i sprawdźcie na stronie producenta niezbędne info, tak ja zrobiłam to z depilatorem Rowenta Elite Model Look. źródła obrazków: epilatorreviews.mex.tl, Autumn Damask, The Home...

Siup na majówkę!

Przez w Maj 18, 2017 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Wreszcie jest ciepło i to jak ciepło! To oznacza, że czas się ruszyć i zaplanować jakieś majowe wypady. Weekendy będę spędzać zdecydowanie poza miastem. Na pewno sprawdzę co słychać w Kazimierzu, pewnie w Zwierzyńcu i może w Chełmie i Zamościu. Dlaczego nigdzie dalej? Bo te miejscowości są naprawdę urokliwe, a nie trzeba do nich jechać godzinami. Poza tym jeszcze tam w tym roku nie byłam. W Kazimierzu mam do wypicia ulubioną kawę mrożoną, w Zwierzyńcu pójdę na lody, a w Chełmie i Zamościu na pewno powłóczę się po starówkach. źródła obrazków: Dziennik Łódzki, Lubelskie Rowerem, Onet Lublin, Dziennik Wschodni, Gdańsk –...

Grillluję się

Przez w Maj 15, 2017 w Moja uroda | 0 komentarzy

Nadszedł wreszcie czas na moją ulubioną rozrywkę w długie, ciepłe wieczory – grill. Kiedy tylko spadły ostatnie majowe śniegi i słońce zaczęło nagrzewać powietrze do magicznych 20 stopni, wiedziałam, że wkrótce zacznie się ten szał… Pierwszy ciepły weekend i z okolicznych ogródków oraz domów zaczął docierać do mnie ten charakterystyczny zapach pieczonych cudowności. To była prawdziwa masakra. Wiedziałam, że muszę zrobić wszystko, żeby jak najszybciej załapać się na jakąś grillową imprezę. To było silniejsze od mnie. Byłam tak szaleńczo zdeterminowana, że pojechałam do najbliższego dużego marketu i kupiłam sobie mini grilla. Wiecie, taką wersję na działkę albo na trawnik przed akademikiem. Do tego jakieś tacki i po chwili od wejścia do mieszkania kombinowałam gdzie by tu tego grilla rozpalić. Postanowiłam wyciągnąć z domu chłopaka i przekonać go do wycieczki nad pobliski zalew. Wprawdzie na podobny pomysł, jak się potem okazało, wpadło jakieś kilkadziesiąt innych osób ale i tak było warto. A i zapomniałam o najważniejszym. Mój chłopak ma kartę Makro więc po drodze zajrzeliśmy po kilka niezbędników w ramach ich akcji Grill – świat produktów w Makro. Brykiet, podpałki i oczywiście pyszności na grilla. Siedzieliśmy z tym grillem dobre kilka godzin. Właściwie to przez większość czasu leżeliśmy patrząc leniwie w chmury albo na wodę. Kto by pomyślał, że grill zainspiruje mnie do takich wypraw i weekendowego chill outu. Polecam Wam wszystkim, nie potrzebujecie wielkiego grilla, żeby mieć mnóstwo radochy 🙂 źródła obrazków: tamethegrill.com,...

Przygoda z biurem rzeczy znalezionych

Przez w Maj 10, 2017 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Zostawiliście kiedyś coś w miejskiej komunikacji? A wiecie, co się dzieje z rzeczami, które zostaną zagubione? Właśnie… Wszystko, co zostanie znalezione przez kierowcę czy pasażerów w autobusach, tramwajach i innych środkach transportu miejskiego trafia do biura rzeczy znalezionych. I ja w tym biurze ostatnio wylądowałam. Zaczęło się od tego, że jechałam sobie rano autobusem objuczona plecakiem, siatką i torebką, zbliżał się czas wysiadania ma moim przystanku, kiedy nagle wokół mnie zrobiło się niesamowicie ciasno, ktoś zaczął się strasznie przepychać. Słowem – masakra. W taki oto sposób zostawiłam a tymże fatalnym autobusie swój kaszkiecik, który położyłam na czas jazdy na plecaku. Przypomniałam sobie o nim niedługo po wyjściu z autobusu. Nie było to przyjemne doświadczenie. Byłam niemalże pewna, że go straciłam, bo kto teraz przekazuje kierowcy zagubioną przez kogoś rzecz? Raczej nikomu się nie chce. Ludzie nie zwracają uwagi. Dla świętego spokoju postanowiłam jednak następnego dnia zadzwonić do biura rzeczy znalezionych, bez większej nadziei na faktyczne odnalezienie mojej zguby. I wiecie co? Okazało się, że kaszkiet czeka w biurze rzeczy znalezionych. Muszę przyznać, że byłam w prawdziwym szoku. Wybrałam się więc tam. Nie było łatwo odnaleźć niewielki pokoik w gmachu MPK ale jakoś tam w końcu dotarłam. Przy okazji zobaczyłam co ludzie tam zostawiają – plecaki, portfele, okulary. Podobno nawet trafiały tam wiaderka z kapustą czy inne podobnie absurdalne rzeczy. Najciekawsze jest to, że ludzie tego nie odbierają. Dlaczego? Ponieważ nie wierzą w to, że te przedmioty mogą zostać znalezione przez kogoś uczciwego. Nie wierzą, że mogą je odzyskać, podobnie jak ja. Jeśli przytrafi Wam się coś podobnego – próbujcie odzyskać swoją zgubę 😉 źródła obrazków: rozmaitosci.com, e-Francja.pl,...