Facebook

Ja kontra AZS

Przez w Paź 27, 2016 w Moja uroda | 0 komentarzy

Atopowe Zapalenie Skóry to zmora, z którą zmagam się od dzieciństwa. Wspominałam Wam, że na własnej, biednej skórze testowałam różnego rodzaju kremy i maści dermatologiczne a wizja skutków ubocznych związanych z ich używaniem wywoływała u mnie koszmary. Walczyłam intensywnie przez wiele lat szukając odpowiednich dla siebie kosmetyków do codziennej pielęgnacji. Cudowne kremy, lotiony, balsamy działały na moją skórę beznadziejnie. Dlatego w pewnym momencie zaczęłam stosować wyłącznie kosmetyki dla dzieci. Okazało się, że tylko tak delikatne kosmetyki sprawdzają się w przypadku mojej hiper wrażliwej skóry. No masakra jakaś. Co pewien czas przyglądam się nowościom kosmetycznym i szukam propozycji do skóry atopowej. Niedawno, za sprawą siostry, trafiłam na informację o nowej maści wspierającej leczenie atopowego zapalenia skóry – Bepanthen Sensiderm. Krem Bepanthen jest mi dobrze znany, ponieważ siostra używa go od kilku lat do pielęgnacji pupy u swoich maluchów. Jej znajome też sobie go chwalą. Tym bardziej więc ciekawi mnie jak ta maść zadziałałaby na moją skórę. Obecnie największym problemem są w moim przypadku dłonie. Może dobrym pomysłem byłoby nałożenie maści na noc, założenie rękawiczek i co najmniej ośmiogodzinny sen. Taka nocna kuracja regenerująca. Maść ma łagodzić świąd i zaczerwienienie towarzyszące zarówno AZS, jak i egzemie, skórnym reakcjom alergicznym i suchości skóry. Dość szerokie spektrum działania więc powinno być dobre i w przypadku moich biednych dłoni. Wierzę, że kiedyś pozbędę się dolegliwości związanych z AZS. To musi się kiedyś dobrze skończyć. źródła obrazków: Huffington Post,...

A może kozi ser?

Przez w Paź 25, 2016 w Mój dom, Moje hobby | 0 komentarzy

Mam problem z sałatkami i surówkami. Naprawdę. Niby taka prosta potrawa a jak muszę coś wykombinować do obiadu albo na kolację to rozkładam ręce i kompletnie nie wiem co zrobić w tym temacie. Mam wrażenie, że znajomi znają milion takich przepisów na każdą okazję, a szczególnie na wspólne imprezy. Sałatka gyros, z kurczakiem i kukurydzą, tuńczykiem. Są naprawdę super a ja to takich cudeniek nie mam głowy. Pomyślicie – a to ma problemy baba, co? No tak. Jak się ma zamiar być całkiem nieźle zorganizowaną panią domu to są to naprawdę wkurzające problemy. Jednak w ramach kończenia z marudzeniem postanowiłam coś w tym temacie zrobić więc, jak zwykle, poprosiłam wujka Google o pomoc. Trafiłam na milion przepisów na sałatki i surówki, pozostaje mi teraz tylko przebić się przez nie, poczytać komentarze i na coś się zdecydować. Pomyślałam też, że fajnie byłoby pozytywnie zaskoczyć znajomych jakąś zupełnie niespotykaną sałatką. Trafiłam na bardzo fajny przepis na sałatkę z kozim serem i sałatą lodową. Muszę przyznać, że nie próbowałam jeszcze koziego sera więc zrobienie tej sałatki będzie też świetną okazją do przetestowania nowego produktu. Zamierzam na weekend zaopatrzyć się w dobrej jakości kozi ser oraz pozostałe składniki niezbędne do zrobienia tej sałatki i testować nowe smaki. Mam nadzieję, że będzie to w niedługim czasie mój popisowy sałatkowy przepis. Niech sałatki gyros się schowają 🙂 W końcu opinia ambitnej młodej kucharki zobowiązuje, prawda? Nie można iść na skróty i serwować standardowe dania. źródła obrazków: Delish.com, http://chavroux.pl, Lavender and...

Siostra wie jak doładować…

Przez w Paź 18, 2016 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Przyznaję, jestem czasami bardzo rozkojarzona, no dobrze, nawet bardzo często. Zdarza mi się zapomnieć o wyłączeniu żelazka (dlatego kupiłam takie, które wyłącza się samo) albo o doładowaniu telefonu (tak, nadal mam na kartę). O ile w przypadku żelazka udało mi się jakoś wymyślić sposób na moje gapiostwo, to w przypadku doładowań telefonu nie mam pomysłu na rozwiązanie problemu, którego konsekwencje bywają czasem większe niż bym chciała. Na przykład kiedy wyjeżdża się ze znajomymi poza miasto i zapomina, że zostały Ci grosze na karcie i nie możesz zadzwonić do kumpla, który pomylił drogi i trzeba go jakoś poprowadzić. Właśnie, wtedy nagle przypomina Ci się, że zapomniałaś doładować telefon i generalnie powinnaś ponownie rozważyć przejście na abonament. W takich sytuacjach wysyłasz siostrze w ostatnim SMSie, jaki Ci został, adres: doładowania.orange.pl. Jako, że masz siostrę nie od wczoraj, to po kilkunastu minutach dostajesz na telefon powiadomienie o doładowaniu Twojego konta. Moja siostra zna mnie jak nikt inny i wie, że jeśli wysyłam jej taki adres strony, to na pewno gdzieś utknęłam i pilnie potrzebuję doładowania pre paid. Orange, zapewne dobrze wiedząc o potrzebach takich pokręconych klientów jak ja, stworzyło specjalną stronkę do doładowań. I super bo dzięki temu siostra może mnie szybko poratować w potrzebie gdziekolwiek bym nie utknęła. Swoją drogą może powinna być specjalna funkcja w każdym telefonie, wiecie, taki przycisk POMOCY, którego przyciśnięcie alarmowałoby jedną, najbardziej zaufaną osobę i wymuszało konieczność zadzwonienia z pytaniem co się dzieje. źródła obrazków: Beautiful hd wallpaper, Gizmodo Australia,...

Czapka potrzebna na już

Przez w Paź 17, 2016 w Moja moda, Moja uroda | 0 komentarzy

No i wygląda na to, że obudziłam się trochę z ręką w nocniku. Przyszły większe chłody a ja nie mam czapy. Zapomniałam, że miałam sobie kupić jakąś porządną bo te, które mam obecnie są, delikatnie mówiąc, znoszone. Teraz tylko pozostaje rozwikłać najtrudniejszy w życiu problem – którą wybrać??? Mam jak zwykle kilka typów ale strasznie trudno jest mi się zdecydować więc pewnie kupię ze trzy żeby pasowały do różnych szalików i kominów. Ech, dlaczego ja zawsze mam taki gigantyczny problem z podjęciem decyzji w przypadku każdej, nawet najbardziej błahej sprawy. No dlaczego? źródła obrazków: Scarf World, Wanelo, Fur Hat...

Rozpoczynam sezon na chorowanie

Przez w Paź 10, 2016 w Mój dom | 0 komentarzy

No i stało się. Dostałam rykoszetem jakąś zarazę w pracy. Zaczęło się od lejącego się kataru a teraz walczę z bólem zatok i ogólnym rozbiciem. Czekam na gorączkę, dreszcze i Bóg wie co jeszcze. Zastanawiam się czy już iść do lekarza czy może jeszcze się wstrzymać. Boję się trochę, że z takimi mało uciążliwymi objawami każdy lekarz mnie po prostu wyśmieje ale z drugiej strony, jeśli odpowiednio wcześnie się zareaguje, to można skutecznie zahamować proces rozwoju choroby. No i mam problem. Może na początek zadziałam domowymi metodami i spróbuję się podleczyć. Jak miód, cytryna i czosnek oraz inne naturalne specyfiki nie pomogą, wtedy pójdę po porcję tabsów do lekarza. Kiedy szukałam w necie informacji odnośnie różnic między przeziębieniem a grypą, trafiłam na fajne przepisy na naturalne leki, o których nie raz mówiła mi babcia, a o których najzwyczajniej w świecie zapomniałam. Pierwszym z przykładów jest herbatka z kwiatów lipy, która działa napotnie, podobnie jak sok malinowy. Soki z kwiatów i owoców czarnego bzu mają działanie przeciwzapalne i przeciwwirusowe, a tak się dobrze składa, że babcia nadal takie soki produkuje. Zapomnianą metodą walki z zatkanym katarem są inhalacje – z rumianku, tymianku czy olejków eterycznych. Do listy dopiszę wspomniany miód, cytrynę i czosnek. Herbatka malinowa z dodatkiem miodu i cytryny jest przepyszna i nawet można nią popić ten nieszczęsny czosnek. Poza przepisami na domowe leki, znalazłam również naturalne produkty Pelavo, wspierające mechanizmy obronne w infekcji. Co jest dla mnie najważniejsze – zawierają jedynie naturalne składniki, bez zbędnych barwinków oraz sztucznych aromatów. Aha, wyczytałam też, że bardzo ważny w rekonwalescencji jest odpoczynek ponieważ często zdarza się, że infekcje i przeziębienia wynikają ze zmęczenia i przepracowania. Podejrzewam, że ten czynnik miał w moim przypadku znaczenie, niestety. Dobra, w tym tygodniu nie robię nadgodzin 😉 źródła obrazków: notable.ca, youqueen.com,...