Facebook

C jak ciąża

Przez w Sie 12, 2016 w Moja uroda | 0 komentarzy

Co zrobiłybyście, gdybyście dowiedziały się o tym, że jesteście w ciąży? Wiecie, takiej nieplanowanej, trochę w nieodpowiednim momencie i ten moment, kiedy na teście ciążowym pojawiają się dwie kreski… A kiedy decydujesz się ten test pokazać swojemu chłopakowi, który nagle staje się blady jak ściana. Wyobrażacie to sobie? Prawdziwy horror, prawda? Wyobrażacie sobie, że coś takiego mogłoby się mi wydarzyć? Prawie tak było, było blisko. Kiedy zaczął mi się spóźniać okres zaczęłam się nieco niepokoić, w momencie, w którym postanowiłam kupić sobie test ciążowy zrobiło mi się słabo. Podejrzewam, że gdyby w drogerii zainstalowane zostały kamery przy stanowisku z testami ciążowymi, to reakcje klientek stających przed półką byłyby niesamowite ale w gruncie rzeczy bardzo do siebie podobne. Wahanie, szok, niedowierzanie, totalna mieszanka emocji, włącznie z pojawiającą się w oczach histerią. Choć nie, zapomniałam o kobietach, które planują ciążę i z radością idą kupić takie testy żeby tylko przekonać się, że przeczucia ich nie mylą i oczekują małego,  kochanego szkraba. To jest świadome macierzyństwo, które polega generalnie na tym, że jest się odpowiedzialnym, dojrzałym i jednak planuje się tą ciążę. Tak do sprawy podeszła moja siostra. To była dzielna kobieta, która nagle postanowiła, że chce mieć dzieci. Tak po prostu, teraz i już, jak najszybciej. Jak pomyślała, tak zrobiła i dzięki temu na świecie pojawili się moi siostrzeńcy. Co ciekawe, jako kobieta w ciąży nie była jakaś rozhisteryzowana, nie miała wahań nastrojów, nie jadła dziwnych rzeczy. Nigdy nie widziałam jej jedzącej ogórki kiszone w ciąży. Była opanowana i przygotowana, teoretycznie i praktycznie. Chciałabym podejść do tematu tak, jak ona ale myślę, że powinnam dorosnąć jeszcze do tego tematu. źródła: www.marryinaweek.com, quoteaddicts.com,...

Jak zająć dzieci w wakacje

Przez w Sie 9, 2016 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Uwielbiam moich siostrzeńców, są naprawdę uroczy, tylko czasami moja siostra potrzebuje pomocy i sprzedaje mi ich na kilka godzin po których moje życie nie jest już takie samo. Jest oczywiście bardziej wypełnione niezwykłymi wrażeniami i intensywne ale czasem zastanawiam się czy aby nie za bardzo. Dlatego na wypadek kolejnej awarii dzieciowej  postanowiłam się lepiej przygotować i wypisać sobie listę miejsc i atrakcji, które mogłabym sprawdzić z maluchami mojej siostry. Atrakcje w ośrodkach kultury w mieście Każdy ośrodek kultury w większym mieście ma zaplanowane zajęcia i różnego rodzaju atrakcje dla dzieci w wakacje. Wystarczy poszukać na stronie takiej instytucji albo na stronach poświęconych dzieciom. Z pewnością znajdziemy sporo propozycji dla maluchów w różnym wieku. Najlepszymi dniami tygodnia na wyciągnięcie dzieci z domów są weekendy. Wtedy dzieje się najwięcej, do tego można załapać się na festyny, festiwale i inne jarmarki podczas których prowadzone są warsztaty dla maluchów i dorosłych. Klubokawiarnie Klubokawiarnia to genialny wynalazek dla wszystkich dzielnych rodziców. Połączenie Sali zabaw z kawiarnią w której dzieci zajmą się sobą a rodzice będą mogli w spokoju napić się kawy i zjeść ciacho. Klubokawiarnia w mojej okolicy to mój plan awaryjny, z którego korzystam najczęściej jak jest brzydka pogoda. Dzieciaki są zadowolone więc jest super. Sala zabaw i kino Obie miejscówki znajdziemy najczęściej w centrach handlowych co oznacza, że mamy szansę zająć maluchy nawet na kilka godzin. Niektóre sale zabaw funkcjonują nawet jak przedszkole na godziny co oznacza, że możemy zostawić maluchy pod opieką wykwalifikowanej kadry. Takie rozwiązanie osobiście uważam za ostateczność ale dobrze wiedzieć, że taka opcja istnieje. Kino to kino. Wystarczy sprawdzić repertuar, kupić bilety, dużo popcornu i zabawa gwarantowana. źródła obrazków: brainfundaacademy.com, kidshealthreference.com,...

O tym jak (prawie) wyleczyłam się z alergii

Przez w Sie 6, 2016 w Moja uroda | 0 komentarzy

Wiecie, że miałam koszmarne problemy z alergiami i suchą skórą. Dłonie zaczęły wyglądać już naprawdę koszmarnie i nie miałam ochoty ich komukolwiek pokazywać. Zaczęłam je chować i możliwie jak najrzadziej wyciągać na widok innych, obcych mi ludzi. Wszystko przez alergię, jak dotychczas sądziłam. Wysuszone, pękające, generalnie koszmarne. Przetestowałam różne kremy, maseczki, na liście znalazło się serum i krem robiony w aptece na zlecenie lekarza, a do tego oczywiście maści sterydowe i inne syfy, po których stosowaniu nie widać było generalnie jakiejś poprawy. Byłam załamana. Kupiłam sobie nawet opatrunki w aptece i nakładałam na poranione dłonie grube warstwy kremu na noc. Pomagało na chwilę, a potem znowu wszystko zaczynało się na nowo – bąbelki z płynem, sucha skóra, złuszczanie itp. Stwierdziłam, że się sypię i zaczęłam dołować na maksa. Aż pojechałam do Krakowa żeby spotkać się z dawno widzianymi znajomymi. Rafał, kiedy siedzieliśmy przy obiedzie, zobaczył moje dłonie i rzucił od niechcenia – zacznij łykać tran. Popatrzyłam na niego jak na wariata i wyjaśniłam, że to alergia i że dermatolog nie pomógł, tony kremów nie dają rady i generalnie mam przerąbane. Popatrzył na mnie i w zamian opowiedział swoją historię o problemach ze skórą na dłoniach i o tym, że ciotka doradziła mu jedzenie tranu, który zawiera wit. D i A, które świetnie działają na skórę sprawiając, że jest elastyczna i odpowiednio odżywiona. Kupiłam więc ten magiczny olej z wątroby rekina, połykałam 2 kapsułki dziennie i oto nowa ja, bez koszmarnie wysuszonych dłoni. Tak prosta rzecz, a takie rezultaty. Masakra. Gdym wiedziała wcześniej… Dobrze, że w ogóle dowiedziałam się o tym cudownym specyfiku. źródła obrazków: neufastlyro.blog.com, www.wisegeekhealth.com,...

Pomysł na wakacje

Przez w Sie 2, 2016 w Mój czas wolny, Moje hobby | 0 komentarzy

Uwaga, znalazłam kolejny pomysł na wakacje! Jak ostatnio przeglądałam internety trafiłam na ogłoszenie dotyczące weekendu w Barcelonie. Właściwie weekend to delikatne określenie bo wyjazd miałby być czterodniowy. Cztery dni smakowania tapas i wina, piwa lub cydru. Zastanawiam się czy nie wyciągnąć na taką wyprawę mojego chłopaka, który lubi dobre jedzenie w miłych okolicznościach przyrody. Fajne jest to, że takie weekendy organizowane są co tydzień do 31.10.2016 a to oznacza, że nie muszę jakoś szczególnie kombinować terminu na taki wypad. Mogę podjąć decyzję spontanicznie i po prostu wyskoczyć do Barcelony na fajną szamkę. Oczywiście nie zamierzam tam tylko i wyłącznie jeść. W planach mam też zwiedzanie miasta i może zaliczenie jednego bądź dwóch muzeów. Oczywiście przed wylotem musiałabym nieco poczytać o atrakcjach wartych odwiedzenia w Barcelonie. Wstyd przyznać ale to miasto kojarzy mi się głównie z modą. Niestety mój portfel pewnie nie udźwignie dodatkowych kosztów w postaci zakupów ciuszkowych w tym mieście ale za oglądanie witryn przecież nikt jeszcze nie kazał płacić. W każdym razie plan jest zacny – wylot z Wawy,  zwiedzanie Barcelony i nocleg. Następnego dnia znowu trochę zwiedzania, wycieczka po lokalach gastronomicznych, kolejny nocleg, dzień pod znakiem win i ostatni dzień w boskiej Barcelonie. Cieszę się, że oprócz zorganizowanych wypadów będziemy mieli też trochę swobody na zwiedzanie i samodzielne poruszanie się po mieście. Piszę już tak, jakbym zdecydowała się na tą wycieczkę ;-D Jestem dość mocno zapalona do tej imprezy więc postaram się zarezerwować sobie jeden weekendzik dla Barcelony. W końcu na liście marzeń miałam zwiedzenie europejskich miast i generalnie podróże zagraniczne. Czas zacząć realizację marzeń! źródła obrazków: 2015.phpconference.es, www.event-traveller.com,...