Facebook

Pomysły na Dzień Dziecka

Przez w Maj 30, 2016 w Mój czas wolny, Mój dom | 0 komentarzy

Dzień Dziecka – wspaniała data w kalendarzu każdego człowieka, dopóki ma rodziców 🙂 Jak dodatkowo ma się też chrześniaka i siostrzeńców to oprócz prezentów dla siebie kupuje się też furę upominków dla maluchów. Jest tylko jeden mały problem – co kupić dzieciakom? Bo sobie to już chyba wiem co zafunduję tego roku 😉 Z dzieciakami jest tak, że trzeba ciągle być na czasie – bo akurat maluchy oglądają Peppę albo Minionki lubią, może też inne bajki i marzą o pluszakach z wizerunkami konkretnych bohaterów. Może też chciałyby mieć Lego albo inne klocki albo kosiarkę-zabawkę. Po prostu trzeba się dobrze orientować o czym akurat mogą marzyć maluchy bo inaczej prezenty będą nietrafione i pójdą w kąt. W tym roku, jak co roku, oprócz obserwacji i rozmów z moimi siostrzeńcami rozmawiałam również z moją siostrą i wiem, że: Peppa jest passe, teraz fajne są bajki z autami Namioty i domki to fajne kryjówki Puzzle są super, zwłaszcza takie z dinozaurami Różnego rodzaju kredki, flamastry i inne przybory do malowania byłyby bardzo fajnym prezentem Na podstawie tych wytycznych zakupiłam składany domek, zestaw przyborów do malowania i opakowanie 3 różnych puzzli. Mam nadzieję, że na jakiś czas im to starczy i będą w stanie się sobą zająć bez konieczności męczenia siostry o to by znalazła im coś fajnego do zabawy. Jakiś tydzień spokoju powinnam im tymi gadżetami zapewnić 😉 Ale spokojnie, niedługo czas na urodziny a potem imieniny, Mikołaj, gwiazdka i jakoś to będzie. Oczywiście będzie wiele okazji w tzw. międzyczasie ale o to się nie martwię. Zapewne podpowiedzą mi zupełnie „przypadkiem” o czym marzą w danym momencie 😉 źródła obrazków: www.jattdisite.com, muzeum-stargard.pl,...

Klasyk w nowej odsłonie

Przez w Maj 28, 2016 w Moja uroda | 0 komentarzy

Jakiś czas temu pisałam Wam o tym jak za moich czasów podjadało się witaminy (na sucho – placem z torebki) i że najpopularniejszy był Vibovit. Każdy dzieciak miał te magiczne torebki w domu i co bardzo ciekawe – w zasięgu ręki. Rodzice nie spinali się, że brało się je samodzielnie. Nikt ich nie wydzielał i nie reglamentował. Jedna torebka dziennie wystarczyła żeby zaspokoić swoją potrzebę wchłonięcia czegoś smacznego. Wiem, że to zabrzmi dziwnie ale witaminy traktowaliśmy kiedyś trochę jak słodycze. W sumie to nawet nie byliśmy do końca świadomi, że to są witaminy. Były to raczej takie słodkie proszki, które można było wylizać, jak lizaki. Fajne jest w obecnych witaminach to, że nadal są produkowane w formie przyjaznej dla dzieci. Można więc kupić specjalne lizaki witaminowe, cukierki, a nawet żelki z witaminami. Dzięki temu dziecko nie ma problemu z ich zjedzeniem, nie sprawiają kłopotów takich jak tabletki. Należy jednak pamiętać o nadzorze rodziców podczas dawkowania bo takie przejedzenie się żelkami może nie być zbyt przyjemne. W ramach odkurzania moich dziecięcych wspomnień postanowiłam kupić moim siostrzeńcom takie fajne witaminy. Ustaliłam wcześniej z siostrą jakich dokładnie potrzebują. Przy okazji przekazania ich maluchom miałam okazję sama spróbować tych małych cudeniek i muszę przyznać, że chciałabym będąc dzieckiem mieć możliwość jedzenia tak fajnych witamin. Proszek był super ale gdyby mama podtykała mi żelki na deser i mogłabym je jeść każdego dnia (w ramach wzmacniania odporności to byłabym naprawdę szczęśliwym dzieckiem 😉 źródła obrazków: www.mamashealth.com, www.healthywomen.org,...

Przezorny – zawsze ubezpieczony

Przez w Maj 23, 2016 w Mój dom | 0 komentarzy

Od pewnego czasu poważnie zastanawiam się nad zakupem ubezpieczenia nnw czyli od następstw nieszczęśliwych wypadków. Coraz częściej czytam o tym, że ktoś został potrącony na pasach, spadł z klifu podczas robienia sobie zdjęcia, wpadł pod tramwaj wysiadając z niego itp. Generalnie dość absurdalne przypadki ale niestety dość częste. Zastanawiam się czy wynikają one z tego, że jesteśmy coraz bardziej pochłonięci telefonami, słuchaniem muzyki, pracą czy po prostu myśleniem o stu rzeczach jednocześnie. Może też świat przyspieszył, a nie wszyscy za nim nadążają. Naprawdę nie wiem jak to się dzieje ale mnóstwo dziwnych wypadków chodzi po ludziach, a je nie chcę być jednym z nich. Czasami niestety łapię się na tym, że nie pamiętam o rozejrzeniu się na boki podczas przechodzenia przez ulicę. To mnie przeraża najbardziej. Tłumaczę sobie, że to zamyślenie i na pewno nie wlazłam na ulicę bez sprawdzenia czy nic nie jedzie ale brak pewności sprawia, że mam czasami ciarki na plecach. Pomyślałam sobie, że fajnie byłoby się ubezpieczyć i na wypadek jakiegoś wypadku mieć zagwarantowaną wypłatę ubezpieczenia bądź opcję sfinansowania pobytu w szpitalu. W ostatecznej ostateczności moja rodzina mogłaby dostać odszkodowanie, które opłacałam. Wiem, że takie tematy są raczej ciężkie dla młodych ludzi ale serio – nie znacie dnia ani godziny, bez kitu. Dlatego postanowiłam sobie, że zrobię rekonesans i wybiorę jakieś ubezpieczenie nnw, doczytam o ich rodzajach i będę spokojniejsza. Może dzięki temu też bardziej uważna i ostrożna. źródła obrazków: www.forbes.com, frugalinsurancequotes.com,...

Kupowanie nagradzane

Przez w Maj 18, 2016 w Mój dom | 0 komentarzy

Jak ja lubię programy lojalnościowe i firmy, które doceniają swoich stałych klientów za to, że z nimi są. Newslettery, prezenty z okazji urodzin, rabaty, bonusy. Możliwości jest naprawdę dużo i fajnie kiedy firma, której zależy na dobrej relacji ze swoimi klientami, sięga po różne metody aby jeszcze pozytywniej była kojarzona. Ja zamierzam podrzucić mojej mamie informacje odnośnie Clubu Philipiak. Sama kupuje produkty tej marki, ma niektóre ode mnie więc śmiało można powiedzieć, że jest dobrą i wierną klientką. Dowiedziałam się niedawno, że firma Philipiak chce podziękować swoim klientom za promowanie marki wśród innych osób. Wiem, że mama ma swoje zaufane grono przyjaciółek z którymi często się spotyka i wymienia informacje o niezwykle istotnych wydarzeniach w kraju i za granicą 😉 Pewnie też nie raz opowiadała im o naczyniach, które sobie sukcesywnie dokupuje. Mogłaby zostać takim ambasadorem Philipiak i organizować pokazy zbierając przy tym punkty. Nie zaszkodzi podrzucić jej taki pomysł, może będzie to dobry sposób na zajęcie wolnego czasu jaki ma na długo wyczekiwanej emeryturze. Katalog produktów jest jak najbardziej motywujący bo znajdują się w nim w głównej mierze naczynia Philipiak. Warto dodać, że punkty można zbierać również za same zakupy. Moja mama jest bardzo aktywną kobietą i widzę, że szuka nowych wyzwań żeby tylko nie siedzieć w miejscu i nie dać się nudzie. Zapisuje się na różnego rodzaju kursy, chodzi na spotkania w naszym osiedlowym domu kultury, bardzo dobrze zna repertuar kin i teatrów i co pewien czas pyta mnie czy już obejrzałam taki albo inny film bądź spektakl. Przyznaję, że czasami jest mi aż wstyd, że ja nie orientuję się tak dobrze w wydarzeniach kulturalnych jak ona. Na pewno nie można nazwać ją standardową polską emerytką 😉 źródła obrazków: loyalty360.org, www.thinkglobalresearch.com.au,...

Bielizna z paskami

Przez w Maj 15, 2016 w Moja moda | 0 komentarzy

W tym sezonie zdecydowanie królują paski ale nie jako wzór na ubraniach ale jako dodatek do bielizny. Najlepiej prezentują się przy biustonoszach ale też body czy majtki z dodatkiem pasków to równie dobry pomysł. Zastanawiam się nad zakupem paskowej bielizny choć nadal waham się pomiędzy tym elementem a koronką (może uda się połączyć oba trendy). Poniżej kilka moich typów. Co ciekawe, tego typu bielizna prezentuje się dobrze zarówno na chudych, jak i całkiem krągłych ciałkach czego przykładem jest Kylie Jenner. Popatrzcie, kilka przykładów na dobry początek: źródła obrazków: www.bloglovin.com, godsavequeens.com, confidenceentrefillesblog.wordpress.com, www.pinterest.com, lula.pl....