Facebook

Wiosna, wiosna, ach to ty

Przez w Lut 29, 2016 w Mój czas wolny, Moja uroda | 0 komentarzy

Choć wiosnę mamy poniekąd od grudnia, to teraz dopiero w sklepach znaleźć można kurtki z kolekcji wiosennej. Mnie marzy się jakiś fajny, szary płaszczyk albo narzutka. Widzę w ofercie sklepów wiele kurtek pikowanych i tzw. „grzybków” czy parek ale te modele już mi się opatrzyły. Zastanawiam się coraz poważniej nad zakupem bomber jacket. U nas jeszcze rzadko się je widuje ale na zachodzie są bardzo popularne. Mam upatrzonych kilka modeli. Najbardziej waham się czy wybrać wersję wzorzystą czy jednolitą. Spójrzcie: źródła obrazków: www.urbanoutfitters.com, www.aliexpress.com, wheretoget.it, www.stylishlady.pl,...

Idę o level wyżej

Przez w Lut 26, 2016 w Mój czas wolny, Moje hobby | 0 komentarzy

Na początku roku postanowiłam sobie, że więcej czasu poświęcę na naukę – języki, szycie, szydełkowanie, może programowanie. Czas leci a ja mam wrażenie, że trochę cofam się w rozwoju. Przez pracę wpadałam w rutynę z której coraz trudniej się wygrzebuję. Mam wprawdzie sporo dodatkowych zajęć ale umówmy się – fitness to nie jest sposób na rozwój intelektu 😉 Coraz częściej łapię się na tym, że po powrocie do mieszkania zalegam na kanapie z Czarkiem i oglądam jakieś totalnie durne programy w telewizji. Tak mija tydzień za tygodniem i nie mogę powiedzieć, że w tym czasie zdobyłam jakieś fajne umiejętności. Mam więc ambitny plan żeby na początek podszkolić mój angielski. Chciałabym wejść na wyższy level znajomości tego języka i może powalczyć o lepszą pracę. Nie zamykam się też na propozycje zawodowe z innych miast. Może jak uda mi się przeskoczyć do Warszawy to kiedyś w perspektywie będę miała pracę za granicą? Myślałam kiedyś całkiem poważnie o Kanadzie albo Australii, gdzie z otwartymi ramionami wita się młodych i zdolnych ludzi chcących dorzucać swoje pięć groszy do budżetu państwa. Zaczęłam szukać dobrej szkoły językowej i stanęło na Speak Up. Spodobały mi się ich sale do zajęć, nowoczesne podejście do nauki języka i godziny kursów. Mogę je spokojnie dopasować do grafika i zamiast kanapowego odmóżdżania wdrapywać się na upragniony high level w angielskim. Opinie o Speak Up mnie nie obchodzą. W dobie tysięcy wynajmowanych internetowych trolli nie można ufać takim tekstom. Zamierzam sama sprawdzić skuteczność tej szkoły i powalczyć o nowe umiejętności, które mogą zbliżyć mnie do marzeń. źródła obrazków: new.oakland.k12.mi.us, gradeslam.org,...

Jak nie stracić pracy przez jeden dzień

Przez w Lut 22, 2016 w Moja uroda | 0 komentarzy

Każda osoba pracująca w agencji marketingowej wie, że jeśli zbliża się termin oddania projektu to absolutnie ale to absolutnie nie ma osoby, która nagle bierze sobie wolne i naraża cały zespół albo, co gorsza, firmę na niepowodzenie. No właśnie, a ja prawie tak zrobiłam. Nie opowiadam zazwyczaj o mojej pracy bo jeszcze zbyt wiele chlapnęłabym o projektach jakimi się zajmujemy albo o firmach dla których pracujemy. Generalnie mogę tylko powiedzieć, że pracuję w agencji marketingowej, a jak zapewne większość z Was się orientuje, jest to branża w której do najbardziej popularnych słów należy m.in. dedlajn. Projekty mają być realizowane sprawnie i bez zbędnych problemów. Klient ma być zadowolony i ma koniecznie polecić naszą agencję swoim znajomym. Jak coś nie zagra u jednego klienta, mamy szansę na spalenie naszej firmy na całej linii. Kiedy więc dopinamy dany projekt, to wszyscy mają stawić się punktualnie do pracy i robić wszystko, żeby domknąć prace. Pewnego dnia mój brzuch przejął się misją chyba za bardzo bo postanowił podjąć próbę zatrzymania mnie w domu. Ból brzucha był straszny, nie mogłam się ruszać więc o wyjściu z mieszkania nie było mowy. Zadzwoniłam po siostrę, która jako matka orientuje się w lekach dużo lepiej niż ja i dała mi Buscopan. Przypomniałam sobie, że był zazwyczaj w naszej domowej apteczce i mamie zdarzało się go brać. Teraz to ja byłam w potrzebie i moją jedyną nadzieją był on. Dał radę. Postawił mnie na nogi i pozwolił ruszyć do pracy w ostatnim dniu przed oddaniem projektu. Dzięki temu znowu mogę zarabiać na karmę dla mojego kota Czarka – aby mógł godnie żyć 😉 źródła obrazków: www.today.com, www.essentialoilspedia.com,...

Praktyczny prezent dla bobasa

Przez w Lut 19, 2016 w Mój czas wolny, Mój dom | 0 komentarzy

Pluszaki, przytulaki, grzechotki czy w końcu ubranka i inne cuda. Pomysłów na prezenty dla najmłodszych jest cała fura. Mnie już prawie się wyczerpały. Jako chrzestna matka i ciocia maluchów przeszłam przez kilka etapów rozwoju moich małych kuzynów więc mój katalog pomysłów na dziecięce prezenty jest dość obszerny. Kiedy jednak ostatnio odwiedzając siostrę widziałam jak jej najmłodsze młode jadło kaszkę Nestle to stwierdziłam, że dobrym pomysłem będzie zakup fajnego śliniaka. Nie wiem czy wiecie, że w tym temacie powiedziano już naprawdę wiele. Teraz modne są śliniaki z pojemnikiem w którym zbiera się jedzenie, które jakimś trafem nie powędrowało do dziecięcej buzi. Fajny pomysł, prawda? Kilka przykładów takich magicznych ochraniaczy dla dzieci jedzących kaszki i inne równie brudzące rzeczy:   źródła obrazków: www.etsy.com, www.westcoastkids.ca, www.diapers.com, moomoosays.blogspot.com, www.sweetbakingsupply.com, www.ulubulu.com,...

Sposób na zabawki „z niczego”

Przez w Lut 17, 2016 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Jeden z koszmarów, jaki mają przyszli albo obecni rodzice to wizja braku funduszy na utrzymanie dziecka. Ubranka, pieluszki, wyżywienie i masa gadżetów, które są potrzebne przy maluchach spędza sen z powiek wielu osobom. Do tego wysokie ceny zabawek… Tragicznym w skutkach ruchem może okazać się wpuszczenie dziecka do sklepu z zabawkami, kiedy nie ma się do wydania co najmniej kilkuset złotych. Wiecie co, te koszmary wcale nie muszą się śnić czego dowodem jest moja siostra mająca dwójkę maluchów. Już na samym starcie wiele zabawek dostała od znajomych, których dzieci wyrosły z grzechotek, pluszaków i klocków. Dzięki temu oszczędziła co najmniej kilka stówek. Potem na pomoc przyszli znowu znajomi i rodzina, którzy na powitanie każdego z maluchów przynosili jakieś fajne gadżety. Kiedy starsza córka miała już kilka lat, siostra zaczęła szukać poradników, informacji o zabawkach, które można zrobić samodzielnie. Okazało się, że takich tutoriali jest w sieci mnóstwo. Tym sposobem w mieszkaniu pojawiło się płócienne tipi, kartonowy robot, któremu można ustawiać miny kręcąc oczami i buzią oraz wiele, wiele innych. Najfajniejsze jest to, że można się takimi zabawkami bawić nie tylko jak są już gotowe ale również kiedy się je tworzy czyli budowanie ich też jest super zabawą i pomysłem na wspólne spędzenie czasu. Sprytne, prawda? Dlatego ja już nie jestem przerażona kiedy zaczynam myśleć o swoich potencjalnych maluchach. Wiem, że siostra pomoże mi jakoś ogarnąć temat i podpowie jak oszczędzić wszędzie tam, gdzie to możliwe. źródła obrazków: www.ekomercyjnie.pl, www.wired.com, www.finedininglovers.com,...