Facebook

Zimowe must have – kurtki puchowe

Przez w Lis 17, 2015 w Moja moda | 0 komentarzy

Moda na kurtki zimowe zmienia się z sezonu na sezon. W ubiegłym królowały parki. Na ulicach można więc było podziwiać ich wszystkie możliwe wzory ponieważ spodobały się szczególnie młodzieży. Parki noszone były więc namiętnie przez wszystkich uczniów gimnazjów i liceów. Jednym słowem – szał. Przyznaję, że i ja stałam się posiadaczką parki. Marzyłam o niej od kilku sezonów i marzenie to udało mi się ziścić. Z kolei w tym sezonie nosi się szerokie puchowe kurtki z futerkiem przy kołnierzu. Muszę przyznać, że mi się podobają. Obawiam się tylko, że ich szerokość sprawi, że będzie mi nieco chłodno. Może się mylę. Poniżej kilka ulubionych modeli.

Co kupić mamie na gwiazdkę

Przez w Lis 15, 2015 w Mój dom | 0 komentarzy

Powoli kończy się listopad a ja nie mam jeszcze pomysłów na prezenty dla rodziny! Zaczynam wpadać w lekką panikę. Szukam inspiracji na stronach z prezentami ale im więcej ich przeglądam, tym mam większy mętlik w głowie. Postanowiłam więc w ciszy i spokoju pomyśleć o tym, o czym mogą marzyć moi bliscy, o czym wspominali, kiedy rozmawialiśmy o fajnych prezentach itp. Na tej podstawie zrobiłam listę rzeczy wymarzonych. Poniżej kilka z nich. Jest tyko mały problemik. Tyciuńki. Koszt tych prezentów 🙂 Ale co tam, listę układać mogę zupełnie za darmo 😀 Pobyt w SPA Wycieczka zagraniczna Fajny zestaw kosmetyków Wymarzone garnki Philipiak, o których opinie Mama zebrała już od wszystkich koleżanek

Moje filmowe typy

Przez w Lis 12, 2015 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Chyba w ramach stałych, cyklicznych wpisów będę wymieniać Wam filmy, które w najbliższym czasie wchodzą do kin i które zamierzam obejrzeć. W listopadzie i grudniu czekam tak naprawdę na 2 pozycje kinowe – Listy do M. 2 i Gwiezdne Wojny. Pierwszy z wymienionych filmów to kontynuacja opowieści, której część pierwsza w kinach była chyba 3-4 lata temu. Byłam wtedy naprawdę pod wrażeniem. Polska komedia, która okazała się być tak bardzo sensowna, wzruszająca i śmieszna. Prawdziwy wyjątek na tle całej masy niewypałów. Dlatego kiedy pojawiła się informacja o kontynuacji opowieści  byłam naprawdę szczęśliwa. Wprawdzie na plakatach jest sporo nowych aktorów i trochę obawiam się, że twórcy przedobrzyli z obsadą ale z pewnością dam filmowi szansę. Nawet wiedząc, że ta część nie była reżyserowana przez tę samą osobę, co Listy do M. 1. Chyba po prostu zaczynam czuć atmosferę świąt. Wszelkiego rodzaju opowieści z nimi związane są u mnie mile widziane 😉 Drugą z pozycji obowiązkowych są Gwiezdne Wojny. Mogę śmiało powiedzieć, że wychowałam się na tym cyklu. Moje rodzeństwo oglądało je co najmniej po kilka razy. Ja nie byłam pod tym względem wyjątkiem. Pokochałam science-fiction i uwielbiam ten gatunek filmowy do dziś. Gwiezdne Wojny to dla mnie absolutny klasyk i z pewnością nie przepuszczę okazji żeby obejrzeć kolejną część. Są tacy, którzy twierdzą, że najstarsze części są najlepsze. Dla mnie wszystkie są absolutnie magiczne. Podobnie jak wszystkie części Obcego. To będzie świetny prezent dla siebie samej na gwiazdkę. Kino, popcorn, cola i moje ukochane Gwiezdne...

To, o czym nie chcemy rozmawiać

Przez w Lis 7, 2015 w Moja uroda | 0 komentarzy

Nie ma co ściemniać. Każda z nas boryka się z problemami, o których raczej nie ma ochoty rozmawiać przy kawie z kumpelami. Rozstępy, cellulit, żylaki, zaparcia, wzdęcia i takie tam. O tym się nie gada, o tym się zazwyczaj milczy i szuka pomocy w necie. Całe szczęście, że taka możliwość istnieje bo wiele dolegliwości tego typu byśmy ignorowały. Ja dużo czasu spędzam przed kompem. Praca, czas wolny w domu, pogaduchy ze znajomymi na czacie czy po prostu oglądanie filmów. Wszystkie te czynności sprowadzają się do siedzenia… No właśnie. Mam więc problemy zawodowych kierowców czyli ukochane hemoroidy. Do ich powstania przyczyniła się też niestety nie do końca dobra dieta. Dopiero niedawno zaczęłam dbać o to, aby w pokarmach było wystarczająco dużo błonnika. Staram się też pamiętać o piciu odpowiedniej ilości płynów. Generalnie staram się lepiej odżywiać i bardziej o siebie dbać. Wszystko dlatego, że w pewnym momencie obudziłam się trochę jakby z ręką w nocniku czyli z problemem zaparć i tymi nieszczęsnymi hemoroidami. Podobno są one jedną z chorób cywilizacyjnych. To oznacza, że miliony ludzi na ziemi obudziło się, podobnie jak ja, z ręką w takim samym nocniku. W sumie to mało pocieszające ale może dzięki temu na rynku obecne są odpowiednio skuteczne środki na takie dolegliwości. Ja zaczynam testować Procto-Glyvenol. Jest znany, polecany i bez recepty. Sprawdzę jak na mnie działa. Mam wielką nadzieję, że nie jest dla mnie jeszcze za późno i zdołam się wyleczyć. Wierzcie mi, dolegliwości związane z hemoroidami nie należą do szczególnie przyjemnych...

Wspomnienia z dzieciństwa

Przez w Lis 4, 2015 w Moja uroda | 0 komentarzy

Każdy z nas ma swoje wspomnienia z dzieciństwa, których to nigdy, przenigdy nie wyprze z pamięci. Znienawidzona zupa mleczna, leżakowanie w przedszkolu czy upierdliwy sąsiad, który nie dawał spokoju. Każdy ma swój niezapomniany zestaw przeżyć, które są z nami przez całe nasze życie. Jedno z takich moich wspomnień ma związek z syropem… Flegamina. Muszę przyznać, że to było moje dziecięce wyzwanie. Łyżeczka płynu i medytacja, która trwała co najmniej kilka-kilkanaście minut. Po prostu nie byłam w stanie się przemóc i połknąć miętowej mieszanki, która mi pomagała i owszem ale z takim trudem przechodziła przez przełyk, że nawet jak teraz, po tylu latach to wspominam, to jest mi mało fajnie. Dlaczego tych kilkanaście lat temu ktoś nie pomyślał o zrobieniu innych wersji smakowych? No dlaczego? Teraz jest malinowa, truskawkowa. Można? Można! Ja po prostu nie cierpię mięty. Nie cierpię miętowych słodyczy, nawet jeśli są mocno oblane czekoladą. Po prostu nie jestem w stanie ich przełknąć. To stąd ta niechęć syropowa i trauma z dzieciństwa. Najciekawsze jest to, że nie pamiętam żebym piła tego syropu szczególnie dużo. Wystarczyło zazwyczaj kilka dawek i pozbywałam się kaszlu. Bo Flegamina skutecznym syropem jest i już. Tylko dlaczego ze skutecznymi lekarstwami musi być tak, że są tak bardzo skuteczne jak trudne do przełknięcia? Na szczęście kolejne pokolenia kaszlących dzieciaków nie mają już takiego problemu mając malinową i truskawkową wersję. Zresztą, co tam dzieciaki. Sama zamierzam odczarować wspomnienia i przy najbliższej kaszlowej okazji wybiorę truskawkową Flegaminkę. Z pewnością nie będę długo medytować nad łyżeczką syropu...