Facebook

Halołyn czy Zaduszki?

Przez w Paź 25, 2015 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Wielkimi krokami zbliża się święto, które dzięki kulturze amerykańskiej ma w Polsce 2 oblicza – tę poważną w postaci Święta Zmarłych i imprezową w postaci Halloween. Osoby starsze oczywiście tego drugiego absolutnie nie uznają, z kolei młodsze szaleją na myśl o wycinaniu dyń i zbieraniu słodyczy w specjalnych przebraniach. Ja muszę przyznać, że nie mam na tyle radykalnych poglądów, żeby krytykować pomysł na świętowanie po amerykańsku. Jestem w stanie to zrozumieć. Jako dziecko średnio podobało mi się chodzenie od grobu do grobu i marznięcie na cmentarzu na mszy, która, jak mi się wtedy zdawało, trwa bez końca. Jednocześnie byłam w stanie zrozumieć sens tego święta, wspominanie bliskich, którzy od nas odeszli. Dlatego myślę, że w polskiej rzeczywistości jest miejsce na obie wersje tego święta. Możemy pobawić się ze znajomymi na imprezie, pomóc dzieciakom wycinać dynie czy przygotowywać strój potrzebny do zbierania słodyczy a jednocześnie wyjaśnić im, że następnego dnia trzeba pójść z rodziną na groby bliskich i zachować przy tym powagę bo teraz jest czas na pewną zadumę i świętowanie po polsku. Poza tym to jest kolejna okazja do spotkań w gronie rodzinnym więc zabawa ze znajomymi to jedno ale czas z rodziną spędzony być musi. Czyli, jak we wszystkim, tak i tutaj potrzebna jest pewna równowaga. Dlatego jeśli przed 1 listopada będą odwiedzać mnie dzieciaki proszące o słodycze to będę na to przygotowana. Spójrzmy też na to z innej strony – przynajmniej wychodzą z domu i robią coś fajnego, tak innego od siedzenia przed telewizorem albo komputerem...

Doktor internet

Przez w Paź 22, 2015 w Moja uroda | 0 komentarzy

Jak niemalże całe moje pokolenie – ludzi dorastających w erze internetu, ufam mu dość mocno, może czasem nawet za bardzo. Dlatego kiedy potrzebuję informacji, porady czy po prostu chcę sprawdzić dlaczego od dłuższego czasu boli mnie brzuch, to odpalam sieć i szukam po objawach, jakich doświadczam. Ostatnio bardzo zaczęły mnie niepokoić bóle brzucha i wzdęcia, no i niestety biegunka i zaparcia na przemian. Wklepałam te objawy do wyszukiwarki i wyskoczyło mi sporo linków do forów i stron z nagłówkami „zespół jelita drażliwego”. Zaczęłam czytać wszystkie wątki po kolei i przyznaję, że trochę się podłamałam. Podobno to schorzenie jest uciążliwe i nie ma na niego jednego leku. Można stosować różne doraźne środki – leki przeciwbiegunkowe, przeczyszczające , przeciwwzdęciowe czy w końcu rozkurczowe. Można też zacząć stosować obserwację swojego organizmu żeby z czasem wyłapać czynniki wpływające na tę chorobę. W każdym razie wesoło nie jest. Teraz zastanawiam się tylko, czy mój dr Google postawił mi właściwą diagnozę. Przyznaję, że po poczytaniu sobie tych wszystkich rewelacji mam jeszcze nadzieję, że tak naprawdę to schorzenie mnie nie dotyczy i wystarczy tylko pójść do odpowiedniego specjalisty żeby postawił właściwą diagnozę. Może to wszystko przez stres, który mi ostatnio dość często towarzyszy w pracy, a może złapałam jakąś kocią bakterię albo wirusa od Czarka, albo po prostu idzie jesień i mój organizm sobie jaja robi. Na szczęście prawdziwi, żywi lekarze jeszcze istnieją i już zarezerwowałam sobie wizytę. Oczywiście przez internet....

Jak przygotować organizm na zimę?

Przez w Paź 20, 2015 w Moja uroda | 0 komentarzy

Kto z Was, od zakończenia lata, jest już po pierwszej infekcji? Mogę się założyć, że niemalże każdy, a Ci, których ta niewątpliwa przyjemność ominęła są dziwni ;-p Infekcje, wirusy, katary, kaszle i chrypy. Wszyscy je uwielbiamy, co? Podobno są tacy, którzy hartowali się od dzieciństwa więc prawie w ogóle nie chorują i takie tam. Wierzę, że tacy istnieją. Nawet mam takiego jednego kolegę. Nie wiem jakim cudem prawie nie choruje ale to jest naprawdę fascynujące i może mieć związek z wybuchem reaktora w Czarnobylu (Serio, on często powtarza, że po tej katastrofie, jako jedno z nielicznych dzieci, bawił się w piaskownicy). Niemniej jednak my, zwykli śmiertelnicy, musimy borykać się z wieloma choróbskami przez cały rok, a szczególnie w okresach jesiennym i wiosennym. Czy jest więc jakiś sposób na to, żeby wspomóc organizm, wzmocnić go na tyle, by mniej cierpieć z powodu infekcji albo nawet ich unikać? Jest ale musimy trochę się wysilić i pamiętać, by… 1. Dobrze i zdrowo się odżywiać Oznacza to urozmaicone pokarmy zawierające kilka porcji owoców i warzyw. Musimy naszemu organizmowi zapewnić odpowiednią porcję witamin i składników mineralnych żeby miał energię do walki z wirusami i bakteriami. 2. Odpowiednio dużo się ruszać Spacery, basen, siłownia, aerobik – co tylko chcecie, byleby nie utknąć na kanapie przed telewizorem. Oczywiście pamiętajcie tylko o odpowiednim ubiorze – najlepiej „na cebulkę” 😉 3. Chłodny prysznic i wietrzenie mieszkania Nie twierdzę, że musicie od razu zostać morsami. Mam raczej na myśli zakańczanie kąpieli chłodną wodą. Do tego pamiętajmy o tym, by w mieszkaniu odpowiednio często wietrzyć. Dzięki temu śluzówka w naszym nosie będzie odpowiednio nawilżona, zresztą podobnie jak oczy. 4. Sen, relax, śmiech i witaminy Nie zarywajmy nocy bez sensu. Odpowiednia ilość snu i odpoczynku to to, za co nasz organizm nam podziękuje. Do tego porcja śmiechu i może jakiś naturalny suplement witaminowy, który wesprze naszą codzienną...

Kiedy chcesz zaskoczyć znajomych podczas domówki

Przez w Paź 18, 2015 w Mój czas wolny, Mój dom | 0 komentarzy

Jak już niedawno wspominałam, podjęłam pewne próby kulinarne aby zachwycić swoich gości. Rezultatem były między innymi muffinki. Dały się zjeść więc nie było tak źle. Jednak zapał do pieczenia trzeba mieć dłużej niż przez tydzień, żeby móc zgłębiać kolejne przepisy… Właśnie, a mnie tego zapału niestety jakoś brakuje. Dlatego co pewien czas wybieram się do marketu albo hipermarketu w poszukiwaniu nowości. Obowiązkowym punktem programu jest alejka ze słodyczami i chrupakami. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak firmy starają się nam urozmaicić rzeczywistość 😉 Czekolady z coraz to nowymi nadzieniami i kształtem kostek, ciasteczka nadziewane i polewane albo całkiem niepolewane i nienadziewane, tylko tak razowe, jak to tylko możliwe. Cuda. Albo taka nowość – połączenie chipsów z orzeszkami czyli Crispers od Felixa. Do wyboru mamy 3 smaki takich chrupiących orzechów – zielona cebulka, papryka i żółty ser. Lubię zarówno orzeszki, jak i chipsy więc połączenie od razu mnie zaintrygowało. Planujemy ze znajomymi mały maraton filmowy w jeden z tych chłodnych weekendów październikowych, więc taki chrupak będzie na tę okazję jak znalazł. Do tego klasyczne chipsy, prażynki i popcorn oczywiście. Ten ostatni chrupak przygotowuję tylko w domu. Nie kupuję paczkowanego bo nie jest tak aromatyczny ani chrupiący. Wersja z mikrofali jakoś też mi nie podchodzi więc szykuję wysoki garnek, trochę oleju i garść kukurydzy i po kilku minutach mam michę pełną super pachnącego popcornu. Ha, jednak coś sama przygotowuję!...

Jesienne płaszcze

Przez w Paź 17, 2015 w Moja moda | 0 komentarzy

Mam ostatnio bzika na punkcie oversizowych szarych płaszczyków. Widziałam kilka osób w takich cudeńkach i jestem zdecydowanie na tak. Szukam teraz tylko odpowiedniego modelu. Wiem na pewno, że nie podobają mi się takie ze skórzanymi wstawkami ale za to symetryczny samek jest jak najbardziej ok. Wybrałam więc kilka modeli, które powinny się nadać. Pozostaje tylko znaleźć odpowiedni sklep i wyskoczyć z kaski przed sezonem prezentowym. Tak, tak, ten już blisko. Niektóre hipermarkety już przygotowały odpowiedni asoryment!