Facebook

Uwaga! Starość!

Przez w Maj 17, 2015 w Moja uroda | 0 komentarzy

Zaczynam wpadać w panikę. Wszystko przez to, że ostatnio w lustrze wypatrzyłam pierwsze wyraźne zmarszczki. Wiem, nie mam już 20. Lat, ani 23. Czy 24. Ale żeby tak z zaskoczenia mnie wziąć? Tak nagle i niespodziewanie uderzyć mi w oczy bruzdkami, które oznaczają pożegnanie z młodością? Ech, koniec beztroskiego chodzenia spać bez zmywania makijażu. Koniec opalania bez kremów i koniec nie nakładania rano kremu pod podkład. Czas się za siebie zabrać. Zamierzam zacząć od zakupu dobrego kremu. Na pierwszy ogień idzie krem Eucerin z serii anti age. Znajoma, która pracuje w aptece poleciła mi kremy tej marki jako skuteczne specyfiki na te spędzające mi sen z powiek dolegliwości. A że moja skóra jest raczej wymagająca, to seria kosmetyków do twarzy stworzonych z myślą o wymagającej skórze będzie dla mnie w sam raz. Zastanawiam się też nad kremami do skóry atopowej. Krem intensywnie pielęgnujący powinien przynieść mi ulgę w ciągu dnia. Może więc zastosuję podwójną ochronę i zdecyduję się zarówno na krem na dzień – do skóry atopowej, jak i krem na noc – np. Hyaluron-Filler Krem wypełniający zmarszczki na noc. No może jeszcze krem pod oczy i moja skóra może zacząć wracać do poprzedniego stanu. W końcu zmarszczki nie są w modzie. Teraz panuje moda na gładkie twarze pozbawione mimiki 😉 Żartuję, na botox nie mam ochoty i mam nadzieję, że nigdy, w przypływie szaleństwa wieku średniego, nie zdecyduję się na tak głupi krok. Dobry krem potrafi zdziałać cuda, trzeba tylko dobrze ten cud dobrać do swojej skóry...

Czarek testuje moją cierpliwość

Przez w Maj 13, 2015 w Mój kot | 0 komentarzy

Chyba już wielokrotnie wspominałam Wam o tym, że mój kot ma wyjątkowe upodobania kulinarne i nie chce jeść byle czego? Pisząc „byle czego” mam na myśli większość karm dostępnych obecnie na rynku. To znaczy Czarek je je ale jak mu się znudzą, to karma ląduje z powrotem na chodniku, dywanie, w kuchni, w łazience i w ogóle wydostaje się z powrotem z Czarka na wolność. Bardzo nagle i niespodziewanie. Więc ja, jak na porządnego właściciela futrzaka przystało szukam, poszukuję, wynajduję nowe, nieznane smaki kociej karmy. Analizując skład, wartości odżywcze, kształt, kolor i wszystko to, na co Czarek może zwrócić uwagę. By żyło się lepiej… Żeby mój kot był szczęśliwy. Zapytacie pewnie – co teraz? Co nowego wynalazłam dla swojego mega marudnego i złośliwego kota? Otóż… Purina Cat Chow Sensitive. „Wyselekcjonowane składniki tworzące smakowite połączenie, które koty spontanicznie wybierają” – czekam już na spontaniczną reakcję mojego Czarka. Co ciekawe, w składzie jest pulpa buraczana i cykoria. To niesamowite, że karmy dla zwierząt mogą posiadać taki skład a zwierzaki tak chętnie je jedzą. Mało tego – w tej karmie jest też pietruszka, szpinak, marchewka i groszek! Może to jest właśnie ten strzał w dziesiątkę, którego tak brakowało mojemu kotu. Może on jest zwierzęcym wegetarianinem i dlatego mocno mięsne karmy nie za bardzo mu smakowały! Niedługo wszystko się okaże. Czas na wyprawę do sklepu zoologicznego i testy na zwierzętach domowych, a dokładnie jednym takim, strasznie...

Dłonie to kolejna wizytówka kobiety…

Przez w Maj 8, 2015 w Moja uroda | 0 komentarzy

Zapominam o nich, fatyguję, męczę, przesuszam, słabo pielęgnuję. Nie nawilżam tak, jak potrzeba. Nie dbam o tak ważną dla kobiety wizytówkę… Dłonie. Zawsze podobały mi się smukłe, z długimi palcami, mieszczące się w malutkich rękawiczkach, delikatne i wypielęgnowane. Niestety moje takie nie są. Mam duże dłonie i zdecydowanie zbyt często zapominam o ich właściwej pielęgnacji. Kończy się na tym, że mam nawet przesuszone łatki na których pęka skóra. Wiem, masakra. Staram się więc kupować odpowiednie kremy do rąk. Najczęściej wybieram takie do zniszczonych i przesuszonych dłoni. Jak już pamiętam o ich stosowaniu, to nakładam je na noc i rano widzę naprawdę dużą różnicę w ich wyglądzie. Testuję kremy różnych marek. Cały czas szukam tego ulubionego. Czytałam niedawno o nowej marce – Le Petit Marseillais. W gamie swoich produktów mają też i krem do rąk, który w składzie ma masło Shea, aloes i wosk pszczeli. Jest przeznaczony szczególnie do zniszczonej i przesuszonej skóry rąk. Czyli coś w sam raz dla mnie. Jestem bardzo ciekawa jego zapachu ponieważ składniki wskazują na bardzo przyjemną kompozycję. Kosmetyków Le Petit Marseillais jest dużo więc myślę, że na testach kremu do rąk nie poprzestanę. Kusi mnie waniliowy krem pod prysznic czy suchy olejek do ciała w sprayu. Firma szczyci się wykorzystaniem naturalnych składników. Rumianek, kwiat pomarańczy czy nawet orzech laskowy – to brzmi bardzo ciekawie. Pójść spać w otoczce rumianku czy kwiatu pomarańczy – czemu nie? No dobrze, może być też wanilia albo morela....

Czas na kolor

Przez w Maj 4, 2015 w Moja uroda | 0 komentarzy

Jestem mało szczęśliwą posiadaczką jednego z najnudniejszych kolorów włosów – tzw. mysiego. Szary kolor bez wyrazu, który sprawia, że moja twarz wygląda mega smutno. Na samą myśl o nim robi mi się źle. Postanowiłam więc, na przekór naturze, wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić wreszcie porządek z moimi włosami. Chyba od tygodnia zastanawiam się jaki kolor będzie mi pasował najbardziej. Obecnie zatrzymałam się na rudym, blondzie i kasztanie. Przeglądam teraz masę zdjęć, korzystam nawet z aplikacji do dopasowywania fryzur i ostatecznej decyzji jak nie było, tak nie ma. Prawdopodobnie wybiorę się po prostu do drogerii, stanę przed moją ścianą płaczu – z dziesiątkami różnego rodzaju farb i postaram się podjąć jakąś decyzję. Może uda mi się w godzinę… Byłam ostatnio w nowej drogerii – Hebe i wypatrzyłam kilka marek farb, które chciałabym wypróbować w pierwszej kolejności. Nie naraz oczywiście. Pewnie wszystko będzie zależało od palety kolorów tych firm. Różnice są spore, do tego dochodzą opinie w necie. Mój plan to – wybrać 3-4 typy z różnych firm, sprawdzić co o nich piszą blogerki i sprawdzić w drogerii palety z próbkami aby ostatecznie wybrać właściwy kolor. Myślicie, że się da? Obecnie czuję, że mogę zaufać Garnierowi i L’Oreal ale jak to się skończy – o tym pewnie wkrótce. Znajoma trafiła na farby, które dawały na włosach zupełnie inne kolory niż obiecywał producent! Wprawdzie, metodą prób i błędów, trafiła na swój odcień ale ryzyko było duże, nie ma co. Tak patrząc na ofertę na stronie [http://www.hebe.pl/beauty/wlosy/koloryzacja] zaczyna mi się coraz bardziej podobać ombre…...