Facebook

Noworoczne postanowienia

Przez w Gru 31, 2014 w Moje hobby | 0 komentarzy

Nowy Rok to dla wielu z nas czas robienia ważnych życiowych postanowień. Podobno najbardziej popularnymi są rzucanie palenia, zrzucanie nadmiarowych kilogramów czy znalezienie nowej pracy. Chęci do realizacji tych planów mamy ogromne – zazwyczaj przez 1-2 dni nowego roku. Potem zostajemy przy swoich przyzwyczajeniach, jak zwykle bez nadziei na jakiekolwiek pozytywne zmiany w naszym życiu. Postanowienia dają nam masę optymizmu, nadziei na coś fajnego w naszym życiu. Jednak przychodzi połowa stycznia, luty i budzimy się z ręką w nocniku, bez wykonanych jakichkolwiek działań, które przybliżyłyby nas do realizacji celu. Czy jest jakiś magiczny sposób na to, aby nasze marzenia się spełniły? Pewnie to zabrzmi banalnie, ale moim zdaniem najbardziej istotny jest upór, no i jakiś plan na realizację naszych noworocznych marzeń. Jeśli więc chcemy zrzucić kilka kilogramów, to warto polubić na Facebooku profile Ewy Chodakowskiej czy Ani Lewandowskiej – trenerek, które stale motywują wszystkie swoje fanki do ćwiczeń, lepszego odżywiania się czy zmiany nawyków żywieniowych. Ciągła motywacja powinna ruszyć nas wreszcie z kanapy, a pomysły na zdrowszy jadłospis czy ciekawe ćwiczenia na pewno możemy wypróbować bez wielkiego problemu, bez zbytniego obciążania portfela. Jeśli marzy nam się nowa praca – odkurzmy nasze CV, poświęćmy trochę czasu na zaktualizowanie profili na serwisach takich jak Goldenline czy LinkedIn i sprawdzajmy oferty pracy w naszym regionie. Możemy zdecydować się ustawienie powiadomień o nowych ofertach, a wtedy każdego dnia dostaniemy świeże ogłoszenia na naszą skrzynkę mailową, pozostaje tylko przeczytać wiadomość. Nie musimy kolejny rok z rzędu marudzić, że nie udało nam się zrealizować naszych noworocznych postanowień. Zmiany na lepsze są możliwe, wszystko zależy tak naprawdę tylko od nas.   Źródło obrazka:...

52 książki w 2015 roku

Przez w Gru 30, 2014 w Moje hobby | 0 komentarzy

Facebook to świetne miejsce na organizację fajnych wydarzeń zrzeszających ludzi nie tylko w Polsce ale i na świecie. Pikiety, akcje charytatywne, zbiórki darów czy spotkania ze znajomymi – dzięki temu, że tak wielu ludzi na co dzień korzysta z tego portalu społecznościowego informacje o takich wydarzeniach szybko docierają do dużej ilości odbiorców. Wydarzenia na Facebooku mają moc. Tak jest i w tym przypadku, a dokładnie rzecz biorąc w przypadku akcji „Przeczytam 52 książki w 2015 roku”. Mówi się, że Polacy czytać nie chcą, statystyki wypadają koszmarnie, książki papierowe słabo się sprzedają i generalnie są drogie. Jeśli już kupujemy jakąś na prezent, to najczęściej jest to książka kucharska, biografia czy jakieś wypociny celebryty. Generalnie jest źle. A tu taka niespodzianka: wydarzenie dotyczące czytania książek zebrało już ponad 60 000 uczestników. Może taka deklaracja związana jest z Nowym Rokiem i postanowieniami z nimi związanymi, ale nawet jeśli, to nie deklarujemy przecież, że przeleżymy na kanapie cały rok ani nawet, że zaczniemy chodzić na spacery. Nie, Polacy deklarują, że przez cały rok będą czytać jedną książkę tygodniowo. Aż trudno uwierzyć. Sama zaczęłam się zastanawiać, czy nie podjąć wyzwania, ale realnie oceniam swoje możliwości i stwierdzam, że z obecną ilością czasu wolnego rady nie dam. Jednak z czytaniem nie odpuszczam i zamierzam każdego dnia poświęcać na tę czynność jakiś czas. Pomocny jest przy tym czytnik Kindle ze specjalnym oświetleniem. Wprawdzie książki papierowe mają swój urok, ale wożenie opasłych tomiszczy komunikacją miejską i próby czytania w ścisku odbierają ten urok papierowym wersjom. Źródło obrazka:...

Wyprzedażowe szaleństwo

Przez w Gru 27, 2014 w Moje hobby | 0 komentarzy

Święta, święta i po świętach. Nie należę do osób, które lubią leżeć odłogiem na kanapie do upadłego, dlatego tuż po świętach zamierzam ruszyć na wyprzedaże. Nie wiem czy wiecie, ale to jest najlepszy czas w zimie na upolowanie fajnych rzeczy w bardzo przystępnych cenach. Przed świętami wprawdzie w sklepach znajdziemy już przecenione towary ale PO ŚWIĘTACH są dopiero super przeceny i to przeceny przecen. Musimy jednak się streszczać jeśli nosimy rozmiary najbardziej popularne, w innym razie będziemy musieli obejść się tylko smakiem ze smutkiem spoglądając na ubrania w rozmiarze 42 i 44, bo takie najczęściej zostają na półkach na koniec promocji. Jeśli więc ochłonęliśmy po świętach, to już 27 grudnia warto zajrzeć do ulubionych sklepów. Przy tym musimy pamiętać o kilku zasadach podczas takich zakupów: Jeśli podobają nam się jakieś konkretne ubrania czy dodatki, które mamy nadzieję upolować na wyprzedaży, to warto wiedzieć ile kosztują przed wyprzedażą. Może się niestety okazać, że sprzedawca zmieni metkę i poda jako cenę przed zniżką kwotę większą niż była wcześniej. W rezultacie produkt jest albo w ogóle nie przeceniony, albo tylko nieznacznie. Warto dokładnie szukać na półkach, zwłaszcza z tyłu wieszaków. Tam znajdziemy zazwyczaj nasz rozmiar ciuchów. Może czasem takie dogrzebywanie się jest wyjątkowo uciążliwe – przez spadające co chwilę ciuchy znajdujące się z przodu na wieszaku, ale jednak zabieg taki się opłaca. Jeśli na metce kwota nie jest pomniejszona – warto dopytać sprzedawcę. Najczęściej okazuje się, że obsługa nie zmieniła jeszcze metki, ale promocja dla danego produktu jak najbardziej istnieje. Udanych zakupów! Źródło obrazka:...

Prezenty last minute

Przez w Gru 22, 2014 w Moja uroda, Moje hobby | 0 komentarzy

Wiele mądrych artykułów mówi o tym, że prezenty trzeba i należy kupować z wyprzedzeniem. Oszczędzać pieniądze przez cały rok, kupować okazyjnie, na wyprzedażach, podczas Black Friday, Cyber Monday i w dniu darmowej przesyłki. Tyle o teorii. Mamy już niestety 22 grudnia, a mi brakuje jeszcze 2 prezentów. Siostra i mama na szczęście tego nie wiedzą 😉 Ale nie ukrywajmy, na pewno jest jeszcze wielu z nas w sytuacji podobnej, jak nie identycznej. Co robić? Na pewno nie zamawiać na Allegro, jest już po ptakach, było, minęło, kaput, nie da się. Pozostają nam tylko zatłoczone galerie handlowe? Serio? Nie, musimy na spokojnie się zastanowić. Przede wszystkim o czym mogą marzyć nasze drogie kobietki… Mama dostała ode mnie już prawie wszystko, ale tak myślę, że nie wzgardzi czymś pysznym. W końcu na coś pysznego i słodkiego kobiety mają ochotę 24/7. Galerie mnie odrzucają, byłam tam niedawno i był tam taki tłum, że po godzinie miałam dość. Jednak trafiłam ostatnio na newsa o kiermaszu bożonarodzeniowym na Starym Mieście. Dużo rękodzieła, w tym ręcznie wyrabiane pyszności. Myślę, że to jest dobry czas na spacer po naszej Starówce i upolowanie czegoś dla mamy. Jeśli chodzi o siostrę… Cóż, w tym przypadku wpadnę jednak do galerii, ale na całe 10 minut, ponieważ zamierzam jej sprezentować bon na zakupy w ulubionej sieciówce. Nie chciałabym, żeby ubranie, które jej wybiorę, szybko trafiło na Allegro, więc najlepiej, żeby sama zdecydowała o zakupach. Swoją drogą pomysł z takimi bonami prezentowymi jest genialny. Zauważyłam, że coraz więcej sklepów decyduje się na nie. Jeśli więc musimy sprezentować coś komuś na szybko, a nie mamy zielonego pojęcia, co lubi, bo dobrze go nie znamy, to najlepszym wyjściem jest kupić taki bon (np. do Empiku) i sprawa załatwiona!   Źródło obrazka:...

Kiedy portfel niedomaga

Przez w Gru 20, 2014 w Moje hobby | 0 komentarzy

Na pewno każdy z nas przyzna, że grudzień jest miesiącem koszmarnym finansowo. Mikołaj, święta, a potem wyprzedaże. Chciałoby się mieć na wszystko gotówkę i bez bólu ją wydawać na prezenty dla bliskich, rodziny i siebie. Chciałoby się… Oczywiście zdrowy rozsądek nakazuje oszczędzać na te cele odpowiednio długo albo nie szaleć z prezentami, żeby starczyło do pierwszego. Jednak szał zakupów, w jaki wpadamy, niewiele ma wspólnego ze zdrowym rozsądkiem i pod koniec grudnia przeglądamy zawartość wszystkich kieszeni i skarbonek, żeby dotrwać do wypłaty. Jak więc wybrnąć z tarapatów i rozpocząć nowy rok z gotówką na koncie, nawet jeśli nie przyszedł jeszcze czas na wypłatę? Pożyczanie od znajomych czy rodziny nie jest dobrym pomysłem. Już lepiej wziąć pożyczkę. Serio. Na przykład chwilówkę. Vivus proponuje 1400 zł na 30 dni bez żadnych opłat. Gdzie tu haczyk? Po prostu nowi klienci mogą liczyć na promocyjną ofertę. Pożyczamy na krótki okres czasu i zwracamy po wypłacie. Do tego wszystko odbywa się przez internet. Nie musimy stać w mega nudnej kolejce w placówce, czekać Bóg wie ile na decyzję. Wystarczy kwadrans i możemy mieć kasę na koncie. Takie są teraz nowe chwilówki oferowane przez internet. Nie musimy biedować do wypłaty i przepuszczać świetne okazje na wyprzedażach. Lepiej skorzystać z dobrej oferty, zdecydować się na kwotę, którą bez problemu oddamy z wypłaty i po świątecznym obżarstwie wybrać się na długi i odstresowujący shopping 😉 No, może jeszcze na kawkę i ciasteczko po całym męczącym dniu…   źródło obrazka:...