Facebook

Kosmos nie lodówka

Przez w Wrz 23, 2016 w Mój dom | 0 komentarzy

Nie tak dawno temu szczytem moich marzeń była lodówka no Frost. Tak było do dzisiaj, kiedy zobaczyłam jedną z najbardziej wypasionych lodówek, jakie są dostępne na rynku. Lodówka LG Total No Frost z systemem Door-In-Door i kompresorem liniowym. To cudo, nie dość, że wygląda kosmicznie, to jeszcze ma 10 lat gwarancji i ogromną pojemność. Gdybym miała nieograniczony budżet na urządzenie kuchni to zakup takiej lodówki byłby jednym z pierwszych, jakie bym zrobiła. Lodówka jest dwudrzwiowa, dodatkowo ma kostkarkę do lodu i coś, co mnie naprawdę pozytywnie zaskoczyło – podwójne drzwi. Większość z nas do lodówki sięga po napoje – mleko, wodę, sok, które zazwyczaj trzymamy na drzwiach. Dzięki temu, że drzwi są podwójne, nie otwieramy głównej komory, tylko wyłącznie drzwi zewnętrzne, gdzie znajdują się najbardziej potrzebne produkty. Wygodny dostęp i oszczędność energii to korzyści, jakie mamy dzięki temu rozwiązaniu. Poza tym zaskoczenie gości prawie gwarantowane 😉 Naszym życiem rządzi głównie przyzwyczajenie, rzadko decydujemy się na poszukiwanie czegoś nowego z obawy przed natknięciem się na coś gorszego od tego, co obecnie mamy, przez co pozbawiamy się okazji do poznawania tak fajnych wynalazków jak wspomniana powyżej lodówka. Ja też nie trafiłabym na nią, gdyby nie mój chłopak, który jest fanem wszelkich nowinek technicznych. Pewnego dnia pokazał mi w necie ten model dodając, że świetnie sprawdziłaby się w naszym przypadku. Kto wie, może wciągniemy ją na listę zakupów, kiedy będziemy urządzać nasze własne mieszkanie. W końcu kiedyś trzeba zacząć spełniać te marzenia, prawda? źródła obrazków: www.huffingtonpost.com,...

Nowe kulinarne wyzwanie – perliczka

Przez w Wrz 16, 2016 w Mój czas wolny, Mój dom, Moja uroda | 0 komentarzy

W moim związku zaczyna się robić naprawdę poważnie bo na najbliższy weekend zaplanowany mamy obiad z rodzicami mojego chłopaka. Muszę się więc wykazać kulinarnie, nie ma mowy o schabowym z ziemniakami. Dałam się już trochę poznać jako osoba poszukująca nowych wyzwań kulinarnych więc i tym razem wypadałoby się jakoś popisać. Postanowiłam przyrządzić pieczoną perliczkę z jabłkami. Smak ma podobno bardzo delikatny, mięso jasne, o wyczuwalnym smaku dziczyzny. Prawdę mówiąc to już nie mogę się doczekać. Ceny perliczek nie są wysokie a wierzę, że smak tego mięsa jest na tyle wyjątkowy, że warto spróbować. Znalazłam przepis w którym perliczkę obkłada się dodatkowo szynką, aby skórka nie podeschła za bardzo. W środek wkłada się jabłka z oliwą i majerankiem. Po ułożeniu ptaka w naczyniu żaroodpornym podlewa się go dodatkowo winem. Jednym słowem – pysznie. Wstaję rano w niedzielę i szaleję w kuchni. Perliczka będzie daniem głównym. Na pierwszy ogień pójdzie rosół z kaczki. Może troszkę tłusty ale na pewno inny od zwykłego, tradycyjnego z kurczaka. Mam swoje sprawdzone dodatki w postaci lubczyku i palonej cebulki oraz goździków więc będzie smakowicie. Mięso perliczki zawiera mało tłuszczu o czym zamierzam wspomnieć podczas obiadu, w końcu są to istotne wiadomości dla ludzi, którzy dbają o to, co jedzą. Na deser będzie kruche, maślane ciasto z jeżynami i porzeczkami pod delikatną białkową chmurką. Mamy kilka godzin w niedzielę aby na spokojnie posiedzieć, zjeść i porozmawiać więc dwudaniowy obiad z deserem. Będzie to też okazja do wypróbowania mojego nowego ekspresu do kawy  🙂 źródła obrazków: kulinarnypoznan.blogspot.com, nakarmionastarecka.pl,...

Atak zatok

Przez w Wrz 5, 2016 w Moja uroda | 0 komentarzy

Dzisiaj był dzień, który najchętniej spędziłabym pod kołdrą – było zimno i padało prawie przez cały dzień. Niestety nie mogłam sobie pozwolić na zostanie w domu i potulnie, jak zwykle, od poniedziałku do piątku, wybrałam się do pracy. Nie przyzwyczaiłam się do myśli o jesieni więc ubrałam się raczej letnio a to był wielki błąd. Teraz, kiedy już siedzę opatulona kocem a obok mnie stoi wielki kubek gorącej herbaty z cytryną, miodem i sokiem pomarańczowym, to myślę sobie,  że jak na swój całkiem zaawansowany już wiek zachowuję się bardzo mało rozsądnie. Zmarzłam okrutnie, przewiało mnie i teraz cierpię. Najgorsze są te pieruńskie zatoki, które sprawiają, że mam wrażenie jakby całe czoło mi pulsowało. Masakra. Muszę pogadać jutro z siostrą o syropie, który poleciła mi na zatoki i zatkany nos. Sama podobno używa go od jakiegoś czasu i jest w stanie jakoś funkcjonować w taką koszmarną pogodę jak dziś. Na szczęście, od jutra ma wrócić letnia pogoda więc znowu będę mogła biegać w lnianych spodenkach i t-shircie. Mam nadzieję, że kolejny raz nie zapomnę o tym, że żyjemy w kraju w którym klimat jest umiarkowany. Zainstalowałam sobie też ostatnio specjalną aplikację pogodową, która ma być dużo lepsza od ostatnio przeze mnie używanej. Muszę tylko wyrobić w sobie nawyk sprawdzania rzeczywiście tej pogody przed wyjściem z domu, a najlepiej jeszcze poprzedniego dnia żebym mogła na spokojnie przygotować sobie mój super outfit zawczasu 🙂 Fajnie, że istnieją skuteczne syropy na zatoki, które są w stanie uporać się z moim zatkanym nosem ale rozsądek to rzecz najważniejsza. źródła obrazków: ericlukepeterson.wordpress.com, healthy-lifestyle.most-effective-solution.com,...

Zakupy na jesień

Przez w Sie 30, 2016 w Mój czas wolny, Moja moda, Moja uroda | 0 komentarzy

Nieuchronnie i bardzo dużymi krokami zbliża się jesień. Coraz częściej z okolicznych działek czuć dym spalanych gałęzi i liści, a koty przestały już wrzeszczeć po nocach. Jesień jak nic. Dlatego zaczęłam tworzyć swoją jesienną listę zakupów. Muszę zacząć zbierać kasę na jej realizację bo zapowiada się niemały wydatek. Wprawdzie wszystko można kupić w niskich cenach ale trochę mi się nie opłaca kupować czegoś wyłącznie na jeden sezon bo po kilku miesiącach się po prostu rozpadnie. Tak więc plan jest ambitny a poniżej pozycje do odhaczenia: Szary płaszcz oversize Mam bzika na jego punkcie od dawna, nie mogę tylko wciąż znaleźć fajnego modelu. Tym razem zrobię wszystko żeby jednak znaleźć ten wymarzony i upragiony. Koniecznie ze stójką, w jednolitym kolorze. Do tego ręcznie dziergany komin, czapka beanie i będzie wspaniale. Buty Podobają mi się bardzo botki w stylu militarnym i sneakersy, no i mam problem bo nie wiem które wybrać i czy w ogóle wybierać. Obawiam się, że skończy się na tym, że kupię jedne i drugie, a mój portfel będzie jak wydmuszka. Z drugiej strony to może być dobra motywacja do podjęcia starań o premie w pracy. Plecak Plecaki to w tym sezonie bardzo modny gadżet. Zaczęły się z nim pojawiać znane modelki i blogerki więc zdecydowanie jest coś na rzeczy. Ja waham się pomiędzy jeansowym a skórzanym. Pewnie i w tym przypadku będzie tak, że kupię oba modele. Tymczasem spokojnie się rozglądam, może znajdę model łączący w jakiś sposób te dwa style. No dobrze, to chyba tyle na razie. Nieśmiało zaczynają pojawiać się poncha na horyzoncie ale jeszcze staram się o tym nie myśleć. źródła obrazków: www.fallitems.com, www.trendlifemagazine.com,...

Moja nowa ukochana szczotka

Przez w Sie 25, 2016 w Moja uroda | 0 komentarzy

Zaczęło się od tego, że moja znajoma, która ma dwie urocze córki, zamieściła zdjęcie szczotki do włosów, która potrafi działać cuda czyli bez większych problemów rozczesywać kręcone i potargane włosy jej córek. Czytałam opowieści Moniki o zmaganiu się z uroczymi lokami dziewczynek. Prawdziwy koszmar. Dlatego, kiedy zamieściła ten komentarz i zdjęcie byłam w szoku, że po tylu przejściach i wypróbowaniu niezliczonej ilości różnego rodzaju szczotek wreszcie trafiła na tę, która jest w stanie poradzić sobie z trudnymi włosami jej dziewczynek. Postanowiłam zapytać ją o ten cud techniki. Okazało się, że jest nią szczotka Tangle Teezer, która dzięki swojej budowie i zastosowanym materiałom nie szarpie włosów, nie elektryzuje i jest w stanie poradzić sobie nawet z tym i najbardziej zniszczonymi przez zabiegi chemiczne itp. Przyznaję, że byłam na początku raczej sceptyczna bo wiem jak tworzy się reklamowe opisy produktów, które mają się sprzedać w jak największej ilości egzemplarzy. Postanowiłam jednak spróbować bo ważna była dla mnie rekomendacja Moniki. I tak oto stałam się posiadaczką fioletowo-różowej szczotki, która przypomina nieco zgrzebło dla kota ale działa i to jak działa! Zdecydowanie jest delikatna dla włosów i nie ciągie. Do tego nie powoduje ich elektryzowania, co dla mnie osobiście jest cudowną właściwością. Moje włosy są już nieco sfatygowane przez ciągłe farbowanie i prostownicę więc mają tendencję do puszenia się. Odkąd zaczęłam używać Tangle Teezer nie mam już puchu na głowie, tylko gładkie włosy. I to uznałam za największą magię tej szczotki. źródła obrazków: www.youtube.com, www.ceneo.pl,...

A teraz coś z zupełnie innej beczki

Przez w Sie 20, 2016 w Mój czas wolny, Mój dom | 0 komentarzy

Kupiłam ostatnio kosiarkę do trawy, tak, ja kupiłam kosiarkę. Po co, pewnie zapytacie. Otóż, do koszenia trawnika koło domu. Pytanie, jakiego domu? Właśnie, zdecydowanie nie mojego domu, tylko mojego ughmmm… potencjalnego teścia. Jestem bardzo ostrożna w nazywaniu go w ten sposób ale istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że w najbliższym czasie może on stać się dla mnie teściem. No zobaczymy co z tego wyjdzie ale nie o tym, nie o tym. O kosiarce miało być. Kupiłam bo zostałam poproszona o znalezienie odpowiedniej kosiarki do sporego, bądź co bądź, ogrodu teścia. Jest całkiem nieźle zorientowanym w rzeczywistości człowiekiem ale przyznał ostatnio, że nie ogarnia tych całych internetów tak, jak my, młodzi więc prosi o wsparcie w znalezieniu fajnego i wydajnego, solidnego modelu kosiarki spalinowej bo sprzedawca w okolicznym salonie ogrodniczym jest tak niekompetentny, że masakra. Poza tym słyszał, że teraz jak się kupuje przez internet to jest dużo taniej. Stwierdziłam, że ok, w takim razie wyzwanie podjęte i szukam kosiary. Przeszukałam trochę serwisów dla ogrodników, popatrzyłam na rankingi sprzętu ogrodniczego z ostatnich lat i wyszło mi, że Husqvarna rządzi. Solidne, wydajne i polecane sprzęty, które sprawdzą się w każdym ogrodzie, tego było mi trzeba. Pozostało tylko poszukać jakichś fajnych ofert sprzedaży i zamówienie sprzętu do domu. Przyszła, cała i kompletna, sprawna i to jak. Prawie Teść zadowolony, chłopak szczęśliwy, że ma taką ogarniętą wybrankę, ja dumna z siebie, że nawet kwestię kosiarek potrafię ogarnąć jak trzeba. źródła obrazków: www.chicagotribune.com, www.zielonyogrodek.pl, www.huffingtonpost.com źródło obrazków: www.chicagotribune.com,...

Rower ze snów

Przez w Sie 19, 2016 w Moja uroda | 0 komentarzy

Marzy mi się rower. Taka piękna dameczka w stylu holenderskim. Delikatna, finezyjna i tylko moja. Rower miejski, kz którego obecnie korzystam, ma wiele zalet ale jego podstawową wadą jest to, że jest przedmiotem użyteczności publicznej. Dlatego zatęskniłam za moim i tylko moim rowerkiem. Zaczynam rozglądać się w temacie. Poniżej kilka propozycji wymarzonych modeli. Już wiem, że spełnienie marzeń proste nie będzie ale już niedługo gwiazdka, urodziny, a w przyszłym roku imieniny, może rodzinka się zrzuci jak tylko podpowiem im, zupełnie przypadkiem, że marzę o takiej rakiecie. źródła obrazków: venicebeachbicycles.com, www.bootic.com, www.crystalspace3d.org, www.trendhunter.com, www.shoppersshop.com,...

Garnki raz jeszcze

Przez w Sie 15, 2016 w Mój dom | 0 komentarzy

O garnkach Philipiak wspominałam Wam już nie raz. Nic nie poradzę na to, że zarówno ja, jak i moja mama mamy bzika na punkcie tych naczyń. Są po prostu ładne i wyglądają na bardzo wytrzymałe. Coraz częściej wydaje mi się, że moja mama kupuje je też z myślą o mnie. Znając ich jakość, całkiem możliwe jest, że będę mogła ich używać nawet za kilka czy kilkanaście lat kiedy mama postanowi mi je oddać na emeryturze. Znajdziemy w sieci dużo opinii o garnkach Filipiak więc każdy może przekonać się o tym, jak są oceniane. Jeśli nie wierzycie, że są ładne, to popatrzcie na to: źródła obrazków: www.philipiaknaczynia.pl, drytac.pl, www.youtube.com, markoservices.pl, archiwum.allegro.pl,...

C jak ciąża

Przez w Sie 12, 2016 w Moja uroda | 0 komentarzy

Co zrobiłybyście, gdybyście dowiedziały się o tym, że jesteście w ciąży? Wiecie, takiej nieplanowanej, trochę w nieodpowiednim momencie i ten moment, kiedy na teście ciążowym pojawiają się dwie kreski… A kiedy decydujesz się ten test pokazać swojemu chłopakowi, który nagle staje się blady jak ściana. Wyobrażacie to sobie? Prawdziwy horror, prawda? Wyobrażacie sobie, że coś takiego mogłoby się mi wydarzyć? Prawie tak było, było blisko. Kiedy zaczął mi się spóźniać okres zaczęłam się nieco niepokoić, w momencie, w którym postanowiłam kupić sobie test ciążowy zrobiło mi się słabo. Podejrzewam, że gdyby w drogerii zainstalowane zostały kamery przy stanowisku z testami ciążowymi, to reakcje klientek stających przed półką byłyby niesamowite ale w gruncie rzeczy bardzo do siebie podobne. Wahanie, szok, niedowierzanie, totalna mieszanka emocji, włącznie z pojawiającą się w oczach histerią. Choć nie, zapomniałam o kobietach, które planują ciążę i z radością idą kupić takie testy żeby tylko przekonać się, że przeczucia ich nie mylą i oczekują małego,  kochanego szkraba. To jest świadome macierzyństwo, które polega generalnie na tym, że jest się odpowiedzialnym, dojrzałym i jednak planuje się tą ciążę. Tak do sprawy podeszła moja siostra. To była dzielna kobieta, która nagle postanowiła, że chce mieć dzieci. Tak po prostu, teraz i już, jak najszybciej. Jak pomyślała, tak zrobiła i dzięki temu na świecie pojawili się moi siostrzeńcy. Co ciekawe, jako kobieta w ciąży nie była jakaś rozhisteryzowana, nie miała wahań nastrojów, nie jadła dziwnych rzeczy. Nigdy nie widziałam jej jedzącej ogórki kiszone w ciąży. Była opanowana i przygotowana, teoretycznie i praktycznie. Chciałabym podejść do tematu tak, jak ona ale myślę, że powinnam dorosnąć jeszcze do tego tematu. źródła: www.marryinaweek.com, quoteaddicts.com,...

Jak zająć dzieci w wakacje

Przez w Sie 9, 2016 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Uwielbiam moich siostrzeńców, są naprawdę uroczy, tylko czasami moja siostra potrzebuje pomocy i sprzedaje mi ich na kilka godzin po których moje życie nie jest już takie samo. Jest oczywiście bardziej wypełnione niezwykłymi wrażeniami i intensywne ale czasem zastanawiam się czy aby nie za bardzo. Dlatego na wypadek kolejnej awarii dzieciowej  postanowiłam się lepiej przygotować i wypisać sobie listę miejsc i atrakcji, które mogłabym sprawdzić z maluchami mojej siostry. Atrakcje w ośrodkach kultury w mieście Każdy ośrodek kultury w większym mieście ma zaplanowane zajęcia i różnego rodzaju atrakcje dla dzieci w wakacje. Wystarczy poszukać na stronie takiej instytucji albo na stronach poświęconych dzieciom. Z pewnością znajdziemy sporo propozycji dla maluchów w różnym wieku. Najlepszymi dniami tygodnia na wyciągnięcie dzieci z domów są weekendy. Wtedy dzieje się najwięcej, do tego można załapać się na festyny, festiwale i inne jarmarki podczas których prowadzone są warsztaty dla maluchów i dorosłych. Klubokawiarnie Klubokawiarnia to genialny wynalazek dla wszystkich dzielnych rodziców. Połączenie Sali zabaw z kawiarnią w której dzieci zajmą się sobą a rodzice będą mogli w spokoju napić się kawy i zjeść ciacho. Klubokawiarnia w mojej okolicy to mój plan awaryjny, z którego korzystam najczęściej jak jest brzydka pogoda. Dzieciaki są zadowolone więc jest super. Sala zabaw i kino Obie miejscówki znajdziemy najczęściej w centrach handlowych co oznacza, że mamy szansę zająć maluchy nawet na kilka godzin. Niektóre sale zabaw funkcjonują nawet jak przedszkole na godziny co oznacza, że możemy zostawić maluchy pod opieką wykwalifikowanej kadry. Takie rozwiązanie osobiście uważam za ostateczność ale dobrze wiedzieć, że taka opcja istnieje. Kino to kino. Wystarczy sprawdzić repertuar, kupić bilety, dużo popcornu i zabawa gwarantowana. źródła obrazków: brainfundaacademy.com, kidshealthreference.com,...

O tym jak (prawie) wyleczyłam się z alergii

Przez w Sie 6, 2016 w Moja uroda | 0 komentarzy

Wiecie, że miałam koszmarne problemy z alergiami i suchą skórą. Dłonie zaczęły wyglądać już naprawdę koszmarnie i nie miałam ochoty ich komukolwiek pokazywać. Zaczęłam je chować i możliwie jak najrzadziej wyciągać na widok innych, obcych mi ludzi. Wszystko przez alergię, jak dotychczas sądziłam. Wysuszone, pękające, generalnie koszmarne. Przetestowałam różne kremy, maseczki, na liście znalazło się serum i krem robiony w aptece na zlecenie lekarza, a do tego oczywiście maści sterydowe i inne syfy, po których stosowaniu nie widać było generalnie jakiejś poprawy. Byłam załamana. Kupiłam sobie nawet opatrunki w aptece i nakładałam na poranione dłonie grube warstwy kremu na noc. Pomagało na chwilę, a potem znowu wszystko zaczynało się na nowo – bąbelki z płynem, sucha skóra, złuszczanie itp. Stwierdziłam, że się sypię i zaczęłam dołować na maksa. Aż pojechałam do Krakowa żeby spotkać się z dawno widzianymi znajomymi. Rafał, kiedy siedzieliśmy przy obiedzie, zobaczył moje dłonie i rzucił od niechcenia – zacznij łykać tran. Popatrzyłam na niego jak na wariata i wyjaśniłam, że to alergia i że dermatolog nie pomógł, tony kremów nie dają rady i generalnie mam przerąbane. Popatrzył na mnie i w zamian opowiedział swoją historię o problemach ze skórą na dłoniach i o tym, że ciotka doradziła mu jedzenie tranu, który zawiera wit. D i A, które świetnie działają na skórę sprawiając, że jest elastyczna i odpowiednio odżywiona. Kupiłam więc ten magiczny olej z wątroby rekina, połykałam 2 kapsułki dziennie i oto nowa ja, bez koszmarnie wysuszonych dłoni. Tak prosta rzecz, a takie rezultaty. Masakra. Gdym wiedziała wcześniej… Dobrze, że w ogóle dowiedziałam się o tym cudownym specyfiku. źródła obrazków: neufastlyro.blog.com, www.wisegeekhealth.com,...

Pomysł na wakacje

Przez w Sie 2, 2016 w Mój czas wolny, Moje hobby | 0 komentarzy

Uwaga, znalazłam kolejny pomysł na wakacje! Jak ostatnio przeglądałam internety trafiłam na ogłoszenie dotyczące weekendu w Barcelonie. Właściwie weekend to delikatne określenie bo wyjazd miałby być czterodniowy. Cztery dni smakowania tapas i wina, piwa lub cydru. Zastanawiam się czy nie wyciągnąć na taką wyprawę mojego chłopaka, który lubi dobre jedzenie w miłych okolicznościach przyrody. Fajne jest to, że takie weekendy organizowane są co tydzień do 31.10.2016 a to oznacza, że nie muszę jakoś szczególnie kombinować terminu na taki wypad. Mogę podjąć decyzję spontanicznie i po prostu wyskoczyć do Barcelony na fajną szamkę. Oczywiście nie zamierzam tam tylko i wyłącznie jeść. W planach mam też zwiedzanie miasta i może zaliczenie jednego bądź dwóch muzeów. Oczywiście przed wylotem musiałabym nieco poczytać o atrakcjach wartych odwiedzenia w Barcelonie. Wstyd przyznać ale to miasto kojarzy mi się głównie z modą. Niestety mój portfel pewnie nie udźwignie dodatkowych kosztów w postaci zakupów ciuszkowych w tym mieście ale za oglądanie witryn przecież nikt jeszcze nie kazał płacić. W każdym razie plan jest zacny – wylot z Wawy,  zwiedzanie Barcelony i nocleg. Następnego dnia znowu trochę zwiedzania, wycieczka po lokalach gastronomicznych, kolejny nocleg, dzień pod znakiem win i ostatni dzień w boskiej Barcelonie. Cieszę się, że oprócz zorganizowanych wypadów będziemy mieli też trochę swobody na zwiedzanie i samodzielne poruszanie się po mieście. Piszę już tak, jakbym zdecydowała się na tą wycieczkę ;-D Jestem dość mocno zapalona do tej imprezy więc postaram się zarezerwować sobie jeden weekendzik dla Barcelony. W końcu na liście marzeń miałam zwiedzenie europejskich miast i generalnie podróże zagraniczne. Czas zacząć realizację marzeń! źródła obrazków: 2015.phpconference.es, www.event-traveller.com,...