Facebook

Kulinarny plan na Nowy Rok

Przez w Sty 12, 2017 w Mój czas wolny, Mój dom | 0 komentarzy

Jako że modne jest robienie noworocznych postanowień, to postanowiłam nie być gorsza i zrobiłam swoją listę celów na 2017 roku, a jednym z nich są nowe odkrycia kulinarne. Pod tym hasłem kryje się nie tyle samodzielne tworzenie kulinarnych cudów co odkrywanie nowych, nieznanych smaków. Może dopadł mnie kryzys wieku średniego, sama nie wiem, ale stwierdziłam, że zbyt wiele potraw i smaków jest mi nieznanych i trzeba ich wreszcie spróbować. Trufle, mule czy przegrzebki to dla mnie coś, co znam tylko z nazwy. Podobnie jest z foie gras czyli pasztetem strasburskim, tradycyjnym świątecznym daniem kuchni francuskiej. Potrawa ta jest uważana za jedną z najdroższych na świecie! Wystarczyłoby mi jej spróbować raz w życiu, naprawdę i mogłabym umrzeć spełniona 🙂 Na liście marzeń umieściłam też spróbowanie kopi luwak choć filiżanka naparu może kosztować nawet kilkadziesiąt złotych. Jednak spróbowanie, sprawdzenie i świadomość, że poznało się ten smak to bezcenna świadomość. W końcu żyje się tylko raz, prawda? Pracuję cały czas nas swoją listą ale pierwszą z pozycji na niej zamierzam spróbować w styczniu. Prawdopodobnie będzie to ramen – japońska zupa w której znajdziemy między innymi jajko, szpinak, szczypiorek, mięsko, makaron i jeszcze kilka innych składników. Ja znam ją dzięki japońskim filmom. W moim mieście jest restauracja japońska więc to tylko kwestia znalezienia jednego wolnego wieczoru na wypad do niej. Prawdę mówiąc już nie mogę się doczekać 🙂 Pod koniec roku może zrobię podsumowanie swoich wszystkich odkryć. źródła obrazków: Serious Eats, Epicurious, Harrisburg...

Czas na świąteczne filmy – cz. 2

Przez w Gru 31, 2016 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Druga porcja propozycji filmowych, które zamierzam obejrzeć w okolicach świąt. Wymienione poniżej filmy pewnie obejrzę w Sylwestra i Nowy Rok. Jestem na tyle chora, że nie wyrwę się z domu. Nie chcę też zarażać znajomych więc nie będę nikogo zapraszać na domówkę. Pozostaje mi leżenie pod kocykiem, z kotem i laptopem, na którym będę odtwarzać kolejne ulubione hity. Śniadanie u Tiffaniego Klasyk z Audrey Hepburn w roli głównej. Wydawać by się mogło, że w moim wieku powinnam była oglądać ten film ze sto razy. Ja jednak zamierzam obejrzeć go dopiero po raz pierwszy. Jego niezwykły klimat powinien porwać mnie od pierwszych minut i do tego ta zniewalająca Audrey… Dzięki temu filmowi można lepiej zrozumieć fenomen tej gwiazdy. Jej gesty, uśmiech, była po prostu niesamowita. Film retro to super pomysł na niedzielny poranek Nowego Roku. Do tego kawa i ciacho. Żyć, nie umierać. Firmowa Gwiazdka Świąteczne Kac Vegas z Jennifer Aniston i Jasonem Batemanem. Z trailerów wynika, że film jest mega szalony i zabawny więc na pewno nie będę się na nim nudzić. Można go jeszcze obejrzeć w kinie ale w moim przypadku jedynym możliwym rozwiązaniem będzie jakaś strona z wersją online. Muszę przyznać, że lubię bardzo takie super zakręcone komedie. Pewnie wybiorę ją na sylwestrową noc. Do tego ulubione chrupki i grzane piwo. Sylwester z dobrym filmem jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem niż sylwester z Polsatem 😉 Nie wiem ile filmów będę w stanie obejrzeć w moim stanie. Jeśli uda się dwa powyższe to już będzie spory sukces. Pewnie, w ramach inspiracji, spojrzę na program telewizyjny w poszukiwaniu jakichś wartych obejrzenia filmów. Będę wreszcie miała upragniony odpoczynek. Trochę przymusowy ale zawsze to odpoczynek. źródła obrazków: Podnoszę skrzydła, Chomikuj.pl, Film –...

Gdybym mogła założyć sylwestrową sukienkę…

Przez w Gru 31, 2016 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Jestem chora. Nie pójdę w tym roku na sylwestra. Nie będę się szykować i ubierać. Nie przyda się nawet tak intensywnie szukana suszarka do włosów. W porządku. Już chyba pogodziłam się z tym faktem, niestety. Jednak mogę trochę pomarzyć o tym, w co ubrałabym się gdybym jednak wychodziła tej szczególnej nocy na imprezę. Postanowiłam, w ramach małego pocieszenia, poszukać sobie kreacji sylwestrowych moich marzeń. Nie liczy się cena ani realna szansa na ich zdobycie. Tylko marzenia. Sky is the limit. Bo w końcu kto mi zabrani, prawda? Szczęśliwego Nowego Roku! źródła obrazków: Pinterest, Fashion Trend Seeker, Fashion Dresses Trends, 99 US Style, Happy Holidays...

Hasło na koniec roku – ambroksol

Przez w Gru 30, 2016 w Mój dom | 0 komentarzy

Okazuje się, że nie jestem sama. Statusy znajomych na Facebooku jednoznacznie wskazują na szerzące się po świecie zarazy. Zapalenia oskrzeli, płuc, katar, kaszel, ból gardła i inne choroby oraz dolegliwości zapanowały nad dużą liczbą znanych mi osób a także nade mną. Kaszlę jak gruźlik, mam katar jak Niagara i skoki temperatury tak szalone, jak wyniki polskiej reprezentacji. Czuję się źle, a właściwie tragicznie ale ze względu na naprawdę zły stan zdrowia nie jestem w stanie zmusić się do użycia bardziej wyszukanego słownictwa. Właściwie mogłabym napisać, że leżę i dogorywam. Udało mi się jednak dwa razy wyrwać do lekarza. Po pierwszej wizycie dostałam leki tak nieskuteczne, że nawet nie mam siły opisywać swojego zdenerwowania i bezsilności w związku z tym faktem. Druga wizyta przyniosła upragniony antybiotyk i skuteczne leki na kaszel i katar. Ambroksol to środek, który okazał się dla mnie wybawieniem, jest on głównym składnikiem Mucosolvanu. Po kilku dniach leżenia bez większej świadomości jestem w stanie jako tako funkcjonować. Nawet udało mi się dzisiaj posprzątać mieszkanie. Antybiotyk i ambroksol. Jak to dobrze, że medycyna jest na tak zaawansowanym poziomie, że my, biedni pożeracze razowca, możemy w tak trudnych dla siebie chwilach sięgnąć po środki przywracające nam siły życiowe. Poważnie zastanawiam się czy po tym wszystkim nie używać w komunikacji miejskiej specjalnej maseczki na twarz, która chroniłaby mnie przed kolejnymi potencjalnymi zarazami. Ta infekcja wykończyła mnie tak bardzo, że nie pamiętam żadnej o podobnej uciążliwości. Może i będę wyglądać dziwnie w tej maseczce ale też będę bezpieczna. źródła obrazków: Chris Kresser, Mirror, Daily...

Szukam suszarki do zadań specjalnych

Przez w Gru 27, 2016 w Moja uroda | 0 komentarzy

Nieuchronnie zbliża się Sylwester, a moja suszarka do włosów postanowiła powiedzieć „dość” i spaliła się w najgorszym z możliwych momencie. Teraz wprawdzie jest dobry czas ale na buszowanie po sieciówkach w poszukiwaniu ciuszków w dobrej cenie, a nie suszarek. Ja jednak potrzebuję jej bardzo na Sylwestra, ponieważ postanowiłam jednak gdzieś wyjść 🙂 Nie wybieram się na nie wiadomo jak duży bal ale domówka u znajomych też wymaga w miarę przyzwoitego wyglądu. Moje włosy wysychają beznadziejnie bez suszarki. Momentalnie formują mi się jakieś zawijasy oraz inne dziwne i niechciane formy na włosach. Teraz, niedługo przed imprezą, szukam więc jak szalona odpowiedniego modelu suszarki do włosów dla siebie. Nie wiem czy wybrać taką z funkcją zapobiegającą łamaniu się włosów czy może model gwarantujący szybkie suszenie a może szybką stylizację i inne cuda. Na razie rozglądam się w ofercie Rowenty, którą znam i cenię od wielu lat. Moja spalona suszarka nie była jakoś szczególnie zaawansowana technicznie ale teraz, kiedy mam taki wybór modeli i funkcji, postanowiłam, że wybiorę sobie możliwie jak najlepszy egzemplarz. W końcu będę jej używać każdego dnia. Na pewno nie bez znaczenia będzie jej wpływ na jakość moich włosów więc pewnie wybiorę model posiadający funkcję ochrony włosów. Pozostaje tylko kwestia mocy, dodatkowych funkcji i oczywiście wyglądu. W końcu dla każdej kobiety bardzo ważny jest wygląd sprzętu, którym się posługuje, prawda? Różowy, biały, turkusowy czy może w kolorze klasycznej czerni. Jak myślicie? źródła obrazków: Huffington Post, Beauty Tips and Techniques – WordPress.com,...

Prezenty hand made last minute

Przez w Gru 22, 2016 w Mój czas wolny, Moja uroda | 0 komentarzy

Pomyślałam sobie, że fajnym pomysłem byłoby stworzenie wpisu o prezentach, które można przygotować samodzielnie a do tego bardzo szybko czyli takie hand made last minute. Na pewno znajdą się takie osoby w naszej rodzinie, którym nie będziemy w stanie przygotować odpowiedniego prezentu albo po prostu zabraknie nam czasu. Teraz DIY w Polsce przeżywa jakiś złoty okres popularności. Na rynku pojawiły się dwie książki na ten temat. Jedną napisała popularna blogerka urodowa Red Lipstick Monster, a drugą Kasia Ogórek tworząca bloga Twoje DIY. Przyznaję, że jeszcze nie miałam ich książek w ręku ale bardzo kusi mnie, żeby je jak najszybciej przejrzeć, skorzystać z najfajniejszych pomysłów i podarować moim młodym kuzynkom dobrą lekturę. W każdym razie, moje pomysły dla bliskich na ten rok to:  – pomponowe broszki Wymyśliłam sobie,  że zrobię kolorowe brochy z pomponików. Pompony, jako takie, są bardzo teraz popularne, a takich broszek jeszcze nie widziałam więc czemu nie? Dam jedną mamie, a drugą siostrze. Mam dla nich też inne prezenty ale jestem też bardzo ciekawa czy takie drobiazgi im się spodobają. Wykonanie nie jest skomplikowane. Wystarczy jeden wieczór i powinnam dać radę. – czapki Znalazłam bardzo prostą instrukcję zrobienia na drutach czapy. Wystarczy jeden wieczór i hipsterska kolorowa czapa gotowa. Pomysł strasznie mi się spodobał i brakuje mi tylko odpowiedniej włóczki żeby rozpocząć prace. Jestem pewna, że moje młode kuzynki będą zadowolone.  – świece Kilka lat temu, jakimś zupełnym przypadkiem, trafiłam na kurs robienia świec. Tak, takich ozdobnych, aromatycznych świec. Okazało się, że przygotowanie takiej świecy wcale nie jest niczym skomplikowanym. Wystarczy kupić parafinę, knoty oraz barwniki i już. Podczas jednego wieczoru można przygotować co najmniej kilka magicznych świec. Do każdej można wrzucić co się tylko chce – zasuszone pomarańcze, anyż albo kawę. Do tego takie świece palą się dłużej niż te, które znajdziemy w sklepie. Fajne pomysły, co? źródła obrazków: ankeo.mx.tl, ProFotoLib.com, Awesome Christmas...

Czas na świąteczne filmy – cz. 1

Przez w Gru 21, 2016 w Mój czas wolny, Moja uroda | 0 komentarzy

Święta to nie tylko czas gorączkowego poszukiwania prezentów dla najbliższych ale też odpowiednia okazja do wyluzowania się i złapania fajnego klimatu. Nie ma nic lepszego od zalegania w ciepłym łóżku z kawką i kotem oraz oglądania dawno nie widzianych świątecznych hitów filmowych. Ja w tym roku obejrzałam już 3 i planuję spędzić jeszcze kilka wieczorów na odgrzewaniu kolejnych. Poniżej moje 2 propozycje, które wszyscy na pewno kojarzą. No dobrze, na pewno kobiety 😉 Holiday Trochę zakręcona komedia romantyczna z Cameron Diaz i Kate Winslet w rolach głównych. Jeśli wspomnę, że dodatkowo na ekranie pojawia się Jude Law, to na pewno wielbicielki jego wdzięków i talentu będą chętne do obejrzenia tego filmu. Nie chcę opowiadać zbyt wiele fabuły ale generalnie pomysł na film jest taki, że dwie kobiety, którym nie poszczęściło się w życiu pod względem miłości, postanawiają zamienić się swoimi domami (i trochę życiem) na czas Bożego Narodzenia. Grana przez Cameron Diaz producentka trafia więc do małego, uroczego domku w Wielkiej Brytanii, a bohaterka kreowana przez Kate Winslet ma nagle do dyspozycji luksusową willę w Los Angeles. Brzmi, jak bajka, prawda? Jest śmiesznie, romantycznie i świątecznie. Polecam wszystkim. To właśnie miłość Komedia z plejadą hollywoodzkich gwiazd, takich jak Hugh Grant, Emma Thompson, Liam Neeson, Keira Knightley czy Colin Firth. Muszę przyznać, że przez kilka lat miałam złe zdanie o tej komedii i zupełnie nie rozumiałam jej fenomenu. Problem polegał  na tym, że nigdy nie obejrzałam jej od początku do końca, zawsze zaczynałam od środka więc nie kojarzyłam wszystkich faktów. Dopiero w tym roku obejrzałam całość i muszę przyznać, że to naprawdę fajna, ciepła komedia. Film opowiada o miłosnych i życiowych perypetiach bohaterów przed zbliżającymi się świętami. Jest czasami dziwnie i zaskakująco ale generalnie klimat tego filmu jest bardzo ciepły. Z przyjemnością obejrzę go za rok. źródła obrazków: Kultura – Gazeta.pl, NaszeMiasto.pl,...

Świąteczne marzenie faceta

Przez w Gru 19, 2016 w Moja uroda | 0 komentarzy

Żeby nie było, że piszę tylko i wyłącznie o swoich marzeniach i prezentach gwiazdkowych. Faceci też marzą, a najczęściej o samochodach. Chyba już wspominałam Wam, że mój chłopak ma zajawkę na Skodę Superb Kombi, prawda? Więc tak, niezmiennie jest to jego największe marzenie, niezależnie od pory roku. Żebyście mogli zrozumieć o czym mowa, poniżej kilka zdjęć. Robi wrażenie, prawda? Ja nie jestem wielką fanką motoryzacji ale to auto ma w sobie „pazur”. Chłopak mówi, że podoba mu się nie tylko za możliwości silnika ale też wielki bagażnik, do którego moglibyśmy zabrać nasz cały dobytek i wyruszyć na rok w świat 🙂 źródła obrazków: SuperAuto – SE.pl,...

Jaki krem na zimę?

Przez w Gru 8, 2016 w Moja uroda | 0 komentarzy

Nie ma co ukrywać, zima nastała nam w pełni, posypało, pomroziło, oblodziło i trzyma. Nadszedł czas na moje ulubione ubieranie się „na cebulkę” czyli pocenie się w autobusach i marznięcie na dworze. Do tego wszędzie Ci chorzy, kaszlący ludzie. Przypomniałam sobie bardzo szybko jak ja bardzo nienawidzę zimy. Może jeszcze te pierwsze dni, kiedy nie ma dużego mrozu a śnieg tak fajnie pada. Tak, kilka dni zimy da się znieść, przez resztę czasu czeka się na wiosenną odwilż. Najbardziej upierdliwy jest dla mnie styczeń i luty, kiedy mrozy sięgają do -20 stopni i człowiek tylko na każdym kroku odmraża sobie ręce albo tylną część ciała 😉 Pojawia się też problem ze skórą, która od mroźnego wiatru wysusza się i łuszczy. Każdego roku zastanawiam się jaki krem będzie odpowiedni na ten zimowy czas. Szukam, testuję i ratuję zmęczoną codziennymi zmaganiami z pogodą skórę. Przy okazji trafiam też na kremy, które wiem, że wypróbuję na wiosnę albo w lecie. Lekkie, matujące i nawilżające, z filtrami UVA i UVB. Jedną z takich zdobyczy „na później” jest krem matujący Cetaphil, o którego istnieniu dowiedziałam się dopiero niedawno. Używałam już produktów tej firmy do codziennej pielęgnacji skóry atopowej. Skóra po ich użyciu była bardzo przyjemna w dotyku, odpowiednio nawilżona. Dlatego tym bardziej jestem ciekawa kremu do twarzy. Jego skład jest trochę kosmiczny – technologia oleosome, micropearl i ceramide czyli odkrycia techniki, które mają uzupełniać brakujące w skórze ceramidy, naśladować budowę ludzkiej skóry, czy w końcu zapewniać odpowiedni efekt matujący. Jest na co czekać. Nie mam na myśli wyłącznie wiosny, żonkili, tulipanów i innych cudów ale nowe produkty kosmetyczne dla mojej wymagającej skóry. źródła obrazków: Kleydman Dermatology, The Pai Life – Pai...

Moje marzenia gwiazdkowe

Przez w Lis 30, 2016 w Mój czas wolny, Moja moda | 0 komentarzy

Jak już o prezentach mowa, to postanowiłam zrobić swoją listę życzeń. A co – pomarzyć zawsze można, prawda? Nie oczekuję, że te marzenia się ziszczą ale może pomogę losowi i część z nich kupię sobie sama. Ot, taki prezent za ciężką pracę w tym roku. Ok, do dzieła: Bielizna God Save Queens Polska marka, która świetnie radzi sobie również na arenie międzynarodowej. Wspominałam już o ich produktach i wciąż odwlekałam zakup. Produkują wyjątkową i niesamowicie seksowną bieliznę. Wystarczy mi nawet biustonosz. Produkty Hajde Kolejna polska marka, której produkty mnie absolutnie urzekły. Argumentem przemawiającym za kupieniem jakiegoś drobiazgu od nich są przeceny posezonowe. Mi w oko wpadł słoneczny piterek – czyli saszetka przypinana do pasa. Poza tym doceniam ich za dokładność i unikatowość. Każdy egzemplarz jest szyty w Polsce, dopieszczany i przez to absolutnie wyjątkowy. Powinniśmy doceniać polskie rękodzieło. Zuzia Górska i jej torebki Nadal nie spełnione marzenie o torebce od Zuzi Górskiej. Na koniec roku ma pełne ręce roboty ale planowała wystawić w swoim sklepie jakiej produkty do kupienia od ręki. Pewnie wszystkie zejdą „na pniu” ale profil śledzę cały czas w nadziei na upolowanie czegoś drobnego dla siebie Włóczki od Czas Zamotać Genialny sklep z włóczkami, który ma w ofercie same perełki. Z ich włóczek zrobiłam już dwa kominy, jestem też w trakcie dziergania szalika. Na oku mam zestaw do zrobienia czapki. Zawsze, jak zaglądam do ich sklepu to absolutnie nie mogę się zdecydować co kupić w pierwszej kolejności. Perfumy Nadal nie wiem jakie niestety ale zdecydowanie potrzebuję zmiany. Pewnie wybiorę się do Sephory albo Douglasa i coś sobie wybiorę. Muszę zarezerwować co najmniej godzinę bo podejmowanie decyzji u mnie to bardzo dłuuuugi proces, niestety. źródła obrazków: Huffington Post, KobietaMag.pl,...

Czas pomyśleć o prezentach!

Przez w Lis 30, 2016 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

W związku z tym, że jest dzisiaj ostatni dzień listopada, postanowiłam przypomnieć sobie i Wam o prezentach. Ja niestety nie różnię się zanadto od większości osób pod tym względem i obowiązek zakupu prezentów zostawiam zazwyczaj absolutnie na ostatnią chwilę, co kończy się oczywiście nerwową bieganiną po centrach handlowych. Dlatego w tym roku, w ramach przypominajki, dodaję wpis prezentowy jeszcze w listopadzie. Wprawdzie Black Friday, Cyber Monday i dzień darmowej dostawy już za nami ale jeszcze jest chwila aby złożyć zamówienia przez internet. Dlatego najbliższy weekend zamierzam poświęcić na buszowanie po Allegro i zamawianie kilku gadżetów dla najbliższych. Mama pewnie ucieszy się z kolejnych książek z przepisami od Lidla, który w tym roku wydał je dwie. Jest prosty sposób na zdobycie ich niskim kosztem – wystarczy kupić na wspomnianym portalu aukcyjnym komplety naklejek potrzebne do odebrania książek w markecie. Proste, prawda? Moi siostrzeńcy z kolei szaleją z Biedronkowymi Świeżakami. Wiem, że marzy im się truskawka i śliwka. Zamiast szukać tych pluszaków w marketach i płacić po 50 zł za sztukę, mogę je zamówić przez Allegro po ok. 35 zł z dostawą. Zawsze to oszczędność czasu i pieniędzy. Swoją drogą to niesamowite, że markety wymyślają promocje, które tak mocno wpływają na ludzi. Maluchy szalejące za, bądź co bądź, raczej zwykłymi pluszakami, dorośli szalejący z zakupami tylko po to, aby zdobyć jedną książkę z przepisami od których roi się w internecie. Z drugiej strony pociesza fakt, że nadal tak można pożądać książek i pluszaków czyli rzeczy, które w obecnej rzeczywistości, pełnej gadżetów, wydają się być tak staroświeckie. No ale, to tak na marginesie. Pamiętajcie – prezenty można i należy kupować wcześniej. źródła obrazków: eCollegeFinder Blog, TheGloss, Notorious...

Kiedy śnią się zepsute zęby

Przez w Lis 29, 2016 w Moja uroda | 0 komentarzy

Każdy z nas miewa czasem koszmary senne, niektóre z nich wracają do nas nawet na jawie, tak są masakryczne. Ja miewam powtarzające się koszmary, takie, które śnią mi się od dzieciństwa. Znam je na tyle dobrze, że kiedy po raz kolejny zaczynają mi się śnić, ja już wiem co będzie dalej. Jednak nie zmienia to faktu, że nadal przez nie budzę się w środku nocy zlana potem. Cały czas zastanawiam się jakie doświadczenie w moim życiu spowodowało powstanie takich okropności i nadal nie mam pomysłu. Jednak jest też część koszmarów sennych, które pojawiają się wtedy, kiedy w moim życiu coś się zmienia. Wtedy właśnie śnią mi się zęby… Żeby tak po prostu zęby ale nie, w moich zębowych koszmarach te zęby nagle wypadają, chwieją się i lecą, jeden po drugim. I wtedy jest to raczej mało przyjemne doznanie. Te okropne zębowe sny zawsze skłaniają mnie do pójścia do dentysty bo mam wrażenie, że moje zęby są już tak popsute, że zaraz właśnie powypadają. Wiem, że to brzmi niedorzecznie, kiedy pisze o tym dorosła osoba ale wiecie, jak sny mogą przerazić i co się potem kłębi w głowie po przebudzeniu. W każdym razie, dzięki temu, co kilka-kilkanaście miesięcy pojawiam się u dentysty na przeglądzie i dobrze się dzieje bo zazwyczaj trzeba uszczelnić jakąś plombę albo usunąć kamień nazębny. Tym sposobem udaje mi się utrzymać porządek w jamie gębowej. Niestety, często podczas podróży komunikacją miejską trafiam na przypadki osób, którym zepsute zęby nie przeszkadzają w życiu, podobnie jak spore braki w uzębieniu. Pewnie oni nie miewają zębowych koszmarów 😉 Dowiedziałam się niedawno, że zepsute zęby mogą wpływać bezpośrednio na nasze zdrowie. Możemy cierpieć na zapalenia stawów a nawet problemy kardiologiczne. Tak więc o zęby dbać trzeba, nawet jeśli nie miewa się koszmarów z nimi związanych! źródła obrazków: ABC News,...