Facebook

Kot – zwierzę skomplikowane

Przez w Kwi 28, 2017 w Mój kot | 0 komentarzy

Jeśli wydaje się Wam, że kot to zwierzak, który praktycznie nie wymaga opieki i jest bardzo prosty w obsłudze, to macie rację – wydaje się Wam. Od dzieciństwa mam do czynienia z kotami i muszę powiedzieć, że te zwierzaki są jak ludzie – mają różne charaktery, osobowości i upodobania. To tłumaczy tak wielki wybór karm i kocich przysmaków na rynku. Koty mają różne potrzeby, również w tym zakresie, jak my. Te futrzaki potrafią bardzo mocno różnić się między sobą, dlatego niektórzy właściciele kotów może i mogą pochwalić się bezproblemowymi lwami kanapowymi, ale duża część kocich opiekunów narzeka niestety na nadmiernie rozrabiające futerkowce. Ubrania wywalone z szafki, rzeczy pozrzucane ze stołu, zeżarty kwiatek czy obsikany kąt za kuwetą – kto zna takie przypadki? Opieka nad kotem może więc być zajęciem co najmniej niełatwym. Postaram się, na podstawie własnego doświadczenia, podpowiedzieć Wam przede wszystkim – jak opiekować się kotem i czym go karmić, jak się z nim bawić. Nie stawiam się w roli eksperta a opisuję tylko swoje doświadczenia. Tak, jak wspomniałam, koty są bardzo różne, dlatego moje metody, sprawdzone w przypadku moich futrzaków, w Waszym przypadku mogą się po prostu nie przyjąć. Dlatego, jeśli tak się stanie, nie przejmujcie się zanadto, tylko próbujcie dalej szukać najlepszych rozwiązań. Kot w dom, porządek za okno No dobrze, może przesadziłam. Znam koty, które są bardzo porządne, nie wymagają od człowieka zapewniania im skryjówek w kartonach, nie wysypują żwirku z kuwety i nie wyciągają woreczków foliowych ze wszystkich możliwych zakamarków. Te koty są zazwyczaj rasowe więc można pokusić się o stwierdzenie, że płacimy grube pieniądze za względny spokój 😀 Niestety, większość z nas ma w domu dachowca, który ma taką mieszankę genów, że aż trudno to sobie wyobrazić. Kiedy bierzemy kociaka, trudno jest dokładnie określić jak będzie zachowywał się za kilka miesięcy. Jeden z moich kotów w swoim dzieciństwie był szalony ale kiedy podrósł, stał się całkiem spokojny. Tylko co pewien czas lubił wskakiwać na framugę drzwi i zjeżdżać po niej jak koci strażak. Widok był naprawdę pocieszający, w odróżnieniu od wyglądu framugi po takich zabawach. Inny mój futrzak, kiedy go brałam, był bardzo przestraszony i spokojny (miał bardzo burzliwe wczesne dzieciństwo) ale po kilku miesiącach stał się takim wrednym kocim terrorystą, że nie raz miałam ochotę go wywalić za drzwi, żeby poszukał szczęścia w prawdziwym życiu, w którym karmę trzeba sobie upolować. W każdym razie, wracając do kwestii porządku, kot w domu oznacza pojawienie się co najmniej kilku ważnych kocich utensyliów – kuwety, misek i jakiegoś legowiska oraz drapaka. Jeśli mamy małe mieszkanie, powinniśmy przemyśleć rozlokowanie tych wszystkich gratów, żeby nie okazało się, że miska z wodą i karmą stoją tuż obok kuwety, a drapak w przejściu. Czym karmić kota W zasadzie brzmi to prosto – małe koty potrzebują karmy dla kociąt a dorosłe dla kotów dorosłych. I tutaj kończą się kwestie proste do ogarnięcia bo karm jest na pęczki i jak staje się w sklepie zoologicznym to można dostać oczopląsu. Ja zasugerowałabym Wam zapytanie weterynarza przy okazji robienia kocięciu przeglądu. Specjalista powinien polecić Wam sensowne karmy. Poza tym wiele zależy też od Waszego budżetu. W każdym przedziale cenowym znajdziecie bardzo różnorodne karmy więc nie ma się czego obawiać. Pozostają jeszcze kocie preferencje. Niestety pierwszy wybór karmy może być kluczowy i potem nasze futrzaki mogą trudno reagować na zmiany. Więc sugeruję zrobić porządny wywiad jeszcze przed wzięciem kota do domu. Potem, jeśli będziecie mocno zdeterminowani by jednak, z jakichś powodów karmę zmienić, to róbcie to stopniowo czyli do starej karmy dosypujcie stopniowo coraz więcej nowej. Ja popełniłam błąd i chciałam wprowadzać zmiany drastycznie – zastępując starą karmę nową. Niestety dla moich kotów to był taki szok, że reagowały po prostu wymiotując nową mieszanką. Aha – jeśli zastawiacie się czy domowe jedzenie dla kota jest odpowiednie – moim zdaniem nie, ponieważ mieszanki zostały tak skomponowane aby w pełni odpowiadały potrzebom kota więc zawierają jakieś bardzo kosmiczne dla nas składniki dzięki którym futrzak może cieszyć się dobrą kondycją – układu pokarmowego, kości, sierści, pazurów i wąsów 😉 Ja nie eksperymentowałam z żywieniem kotów domowym jedzeniem, czasami tylko dawałam im trochę drobiu i tyle. Zabawy z kotem Zachowanie kota bywa bardzo dziwaczne, zwłaszcza wieczorami. Wtedy uwielbiałam się bawić z moimi futrzakami. Dostawały prawdziwej kociawki, wskakiwały na szafę, ganiały jak opętane. Moim zdaniem zabawy z kotem są bardzo ważne, szczególnie dla kotów, które całymi dniami siedzą w domu. Istnieje wtedy duże ryzyko otyłości więc koty muszą się ruszać. Możemy kupić im sztuczne myszy, piłeczki, piszczałki i inne gadżety, którymi się zajmą, byle by się tylko ruszały. Odpowiedź na pytania – jak opiekować się kotem i co je kot stają się dość jasne, kiedy już trochę z tym kotem pożyjemy i zdołamy go poznać. Jeśli zależy Wam na zdrowiu i szczęściu Waszych futrzaków, wtedy będziecie szukać porad, wskazówek, pytać weterynarza. Może nawet traficie na ten tekst, z którego dowiecie się, że kot, którego właściciel jest odpowiedzialny, będzie traktowany jak członek rodziny. Opiekun powinien dbać o to, co kot je, zawozić go na badania okresowe do weterynarza i poświęcać mu czas. Tak trzeba, po prostu. źródła obrazków: HD Nice Wallpapers, PickChur,...

3 kroki do udanych zakupów

Przez w Kwi 23, 2017 w Mój czas wolny, Moja moda, Moja uroda | 0 komentarzy

Mimo bardzo zmiennej pogody w kwietniu, mamy już wiosnę i czas na pierwsze wiosenne zakupy. Wiem, że wiele osób nie czuje natchnienia do kupowania cienkich ubrań, kiedy z nieba co chwila leci deszcz ze śniegiem ale taka aura sprawia, że w sklepach mamy duży wybór i mało kupujących. Można więc swobodnie poszukać jakichś fajnych ciuszków oraz dodatków i bez obawy wybrać się do sklepu. Bardzo przydatną opcją okazują się dla mnie ostatnio reklamy na Facebooku. Marki odzieżowe, takie jak Reserved czy Mohito wstawiają bardzo dużo zdjęć, dzięki czemu można trafić na ciekawe modele bez konieczności przeglądania stron. Ja znalazłam sobie, dość skuteczną moim zdaniem, metodę na kupowanie ciuchów polegającą na kilku krokach. Wybór ulubionych marek odzieżowychKażdy jest raczej w stanie określić firmy i producentów, których ciuchy mu się podobają – na podstawie doświadczenia, inspiracji z magazynów czy serwisów, z polecenia znajomych itp. Strona i fan pageKiedy już znam nazwę marki, szukam jej strony i fanpejdża na Fb – dzięki temu można liczyć na zniżki i informacje o promocjach. Poza tym na spokojnie można sobie poprzeglądać kolekcje, wybrać coś dla siebie i zrobić listę… Sklep stacjonarny Niestety fotografia produktowa, w przypadku dużych marek, jest na tak wysokim poziomie, że wiele produktów niestety wygląda lepiej na fotografiach niż w rzeczywistości. Dlatego ja ostatnio mniej kupuję w sieci bo okazywało się, że ciuchy, które miały wyglądać rewelacyjnie, w rzeczywistości były co najmniej takie sobie. Wolę najpierw wybrać sobie na spokojnie, w domu to, co mi się podoba, a kupić w sklepie stacjonarnym, po dokładnym obejrzeniu, przymierzeniu i sprawdzeniu. Dzięki moim trzem krokom unikam wielu nietrafionych zakupów. Polubienie fanpejdży sprawia, że dostaję informacje o ciekawych ofertach, dzięki czemu mogę w porę skorzystać z promocji i na spokojnie pójść sobie do sklepu, poprzymierzać.   źródła obrazków: Clayton Whites Hotel, BBC, Paris tourist...

Bankowe zawirowania

Przez w Kwi 22, 2017 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Zauważyliście, jak duże zmiany zachodzą w przypadku banków obecnych na polskim rynku? Co chwila banki są przejmowane, dzielone, sprzedawane. Ja już nie nadążam. Cieszy mnie w tym całym zamieszaniu przede wszystkim to, że placówki bankowe zajmują coraz mniej miejsca, szczególnie na naszej starówce, która do niedawna pełna była banków. Jestem pewna, że było ich więcej niż kawiarni i restauracji. Piszę o tym, ponieważ niedawno bank BPH, w którym ma konto mój chłopak, został częściowo przejęty przez Alior Bank. Co ciekawe twórcy Aliora wywodzili się z BPH. Postanowili stworzyć go w czasie dużego kryzysu gospodarczego i przetrwali. Pamiętam, jak startowali i oferowali bardzo fajne produkty oraz obsługę konta przez internet. Szczególnie ta ostatnia opcja bardzo mnie do nich przekonała i postanowiłam założyć konto w Aliorze. Mam je chyba już od 10 lat i mimo drobnych zawirowań jestem zadowolona. Jak kiedyś problemem było dla nas przesyłanie pieniędzy z mojego konta na konto chłopaka – ze względu na długi czas oczekiwania na księgowanie – tak teraz zdaje się, że nie będzie już z tym problemu bo będziemy mieli konto w tym samym banku 😉 Jednak Alior wizerunek swój nieco nadwyrężył w związku z tym przejęciem BPHu. To niestety normalne, że kiedy zmienia się sposób obsługi, dostępu do swojego konta to ludzi ogarnia mega nerw. Mój chłopak też na początku się wkurzył bo musiał nauczyć się nowego sposobu logowania do konta. Podesłałam mu jednak fajne info o wszystkich zmianach związanych z fuzją i teraz jest zadowolony. Zmiany zazwyczaj wywołują nerwy ale wszystko da się przetrawić 😉 źródła obrazków: polskie radio, alior...

Leczenie w XXI wieku czyli spejsowy opatrunek hydrokolidowy

Przez w Kwi 20, 2017 w Moje hobby | 0 komentarzy

Pamiętam, jak kilka lat temu przeczytałam książkę „Stulecie chirurgów” Jurgena Thorwalda. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie, ponieważ uświadomiłam sobie jak jeszcze do niedawna wyglądała medycyna, wiedza na temat ludzkiego ciała, bólu czy bakterii. 100 lat, w ciągu których, leczenie zmieniło się totalnie. Najbardziej zapamiętałam opisy dotyczące testowania znieczulenia, jakichkolwiek leków przeciwbólowych. Dla współczesnych ludzi nie do pomyślenia jest sytuacja, w której operacja jest przeprowadzana bez jakiegokolwiek znieczulenia. A przecież ono nie istniało od zawsze. Jedynym gadżetem pomagającym przetrwać wtedy ból był co najwyżej jakiś przedmiot wkładany do ust, no i ewentualnie mocny alkohol. Medycyna pod koniec XIX wieku to była masakra. Drugą masakrą była zatwardziałość lekarzy, którzy nie chcieli nawet próbować stosować pierwszych środków przeciwbólowych twierdząc, że ból został dany przez Boga ludziom i należy uszanować jego wolę. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ teraz możemy być naprawdę dumni z postępów medycyny. Zdalnie sterowane roboty, które wykonują zabiegi, zaawansowane urządzenia diagnostyczne, leki, szczepionki i… niesamowite opatrunki hydrokolidowe. Dowiedziałam się niedawno, że są już dostępne opatrunki, które są stosowane w przypadku trudno gojących się ran np. z wysiękami – nieprzepuszczalne dla wody, w kontakcie z wydzieliną z rany wytwarzają specjalny żel, który zapewnia ranie optymalne warunki gojenia. Zastosowanie takiego opatrunku obniża pH rany, dzięki czemu hamowany jest rozwój bakterii, pobudzane są również procesy wytwarzania naczyń krwionośnych. Brzmi to po prostu niesamowicie, prawda? Dobrze jest znać nieco historię medycyny żeby móc doceniać jej obecne zdobycze. Możemy być naprawdę dumni. źródła obrazków: Central Florida Lifestyle,...

Sposób na dietetycznego kurczaka czyli kulinarny odpoczynek poświąteczny

Przez w Kwi 17, 2017 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Święta, święta i po świętach 🙂 Wprawdzie jest jeszcze poniedziałek ale wróciłam już od rodziców i czuję się zdecydowanie poświątecznie. Jak zwykle zjadłam za dużo słodyczy i mam chwilową niechęć do wędlin oraz jajek. Dlatego, w ramach, odpoczynku od ciężkich potraw, postanowiłam jutro przygotować obiad z kurczakiem w roli głównej. Dietetyczne danie to zdecydowanie to, czego potrzebuję. Zastanawiam się pomiędzy dwoma przepisami – sprawdzonym i nowym. Pierwszy, to przepis na filety z kurczaka w sosie teriyaki a drugi filety z marchewką i groszkiem. Myślę, że wykorzystam je oba w najbliższym czasie, żeby tylko nie jeść niczego ciężkostrawnego. Zachęca mnie łatwość przygotowania obu potraw. Pierwszą, z sosem teriyaki przygotowuje się zaczynając od sosu. Trzeba więc na patelnię wlać: olej, sos sojowy, ocet ryżowy, dodać miód, starty czosnek i imbir. Kiedy sos się zagotuje, dodaje się filety z kurczaka i dusi, odwracając co pewien czas. Po 15 minutach mamy gotowe pyszne danie z kurczakiem, do którego wystarczy, że ugotujemy ryż brązowy i sałatę. Filety z marchewką i groszkiem przygotowujemy z zamrożonych warzyw, które rozmrażamy poprzez przelanie wrzątkiem. Następnie na rozgrzanej patelni rozpuszczamy masło klarowane i układamy kurczaka doprawionego solą i słodką papryką. Po kilku minutach obsmażania podlewamy mięso bulionem drobiowym i wsypujemy warzywa. Gotujemy wszystko na większym ogniu przez ok 7-8 minut. Na koniec dodajemy śmietanę kremówkę wymieszaną z łyżeczką maki pszennej i ziemniaczanej. Czekamy jeszcze aż sos nam zgęstnieje i voila! Do tej wersji kurczaka możemy podać sałatę i gotowane ziemniaki. Dietetyczny kurczak to moje wybawienie po świątecznym obżarstwie 😀 źródła obrazków: The Girl Who Ate Everything, Kwestia...

Wiosno, gdzie jesteś?

Przez w Kwi 12, 2017 w Mój czas wolny, Moja uroda | 0 komentarzy

Zmienna kwietniowa aura skłoniła mnie ostatnio do poszukiwań informacji o wiośnie. Wiem, że to może wydawać się głupie ale kiedy pierwszy dzień wiosny minął dwa tygodnie temu a u Ciebie za oknem pada śnieg, to znaczy, że musisz zrobić coś, żeby nie zwariować 😀 Może to wszystko, dzięki znajomej, która na swojej stronie zamieściła zdjęcia z dzieciństwa na których trzyma Marzannę. No i pewnie część osób może się w tym momencie zastanawiać czym jest ta Marzanna! Ci, którzy urodzili się już kawałek czasu temu wiedzą i pamiętają na pewno, że pierwszym zwiastunem wiosny było topienie w okolicznej rzeczce kukły zrobionej ze słomy i szmat albo bibuły. Słusznej wielkości słomiana Marzanna symbolizowała zimę, którą trzeba było utopić żeby nadeszła wiosna. Taki sobie ludowy obrzęd, bez którego rozpoczęcie wiosny było absolutnie nieważne. Ja wiem dlaczego teraz wiosna nie może nadejść jak trzeba. Wszystko przez zakaz topienia Marzanny! Nie wiem kiedy dokładnie, ale w ostatnich latach okazało się, że topienie ten słomianej kukły to nic innego jak tylko zaśmiecanie środowiska naturalnego. Nie ma że tradycja, że dzieciaki lubią, że jest wycieczka i przygoda. Nie, Marzanna to śmiecenie i nie ma zgody na takie śmiecenie rzek. Z jednej strony się nie dziwię, jakby tak policzyć ile takich Marzann wpadało do rzeczek w pierwszy dzień wiosny, to okazałoby się, że dzieciaki pozmieniały bieg koryt tych rzek przez lata tworząc złogi słomy i szmat tu i ówdzie. Podejrzewam też, że na dłuższą metę takie promowanie wrzucania do rzeczek przybranych kupek śmieci jest mało edukacyjne, a przecież słowo „ekologia” dla każdego dzieciaka powinno mieć znaczenie. No ale od kilku lat z wiosną problem jest i to duży. Marzanno, to przez Ciebie? 🙂 źródła obrazków: Eskipaper, Royal Shine, Nauka – Trojmiasto.pl,...

Koty – celebryci

Przez w Kwi 5, 2017 w Mój kot, Moja uroda | 0 komentarzy

Koty mają niesamowitą osobowość, co sprawia, że bardzo często zostają „celebrytami”. No tak, czyli osobami personami publicznymi. Co chwila w sieci pojawia się nowy koci celebryta. Na pewno każdy z Was kojarzy co najmniej kilku z nich. Pojawiają się w memach, newsach, Pudelku, słowem WSZĘDZIE. Zastanawiam się jak wygląda ich życie – czy można je w jakiś sposób porównać do życia ludzi-celebrytów? Z pewnością podobna będzie ilość zdjęć, jakie są im robione. Pewnie też ilość fanów na Facebooku będzie niemała. Co poza tym – duma, zachowanie? Chyba wszystko, oprócz wciąż nowych związków 😀     źródła obrazków: YouTube, Earth Porm, BlazePress, Cutest Paw, Amazing Beautiful...

Słodkie sposoby na nagrodzenie siebie po tygodniu pracy

Przez w Mar 30, 2017 w Mój czas wolny, Moja uroda | 0 komentarzy

Dziewczyny, wiecie na pewno jak czasem trudno myśleć o trzymaniu diety, kiedy codzienność jest tak stresująca albo dołująca. Wtedy jedyną myślą jest zjedzenie czegoś pysznego i słodkiego, tylko jak wtedy odważyć się wejść na wagę? Ja postanowiłam być twarda i wyznaczam sobie tygodniowe nagrody. W soboty wybieram się na coś absolutnie pysznego i nie mam wyrzutów sumienia. Słodka sobota to dla mnie nagroda za cały tydzień ciężkiej pracy, dlatego przez cały tydzień planuję to wyjście i decyduję, co pysznego zjem. Poniżej kilka moich propozycji: Lody Może to być jedna gałka, a mogą być trzy z bitą śmietaną i dodatkami, nieważne, lody są dobre na wszystko, pod warunkiem, że są naprawdę pyszne. Ja wybieram kraftowe czyli robione przez cukiernię a nie już gotowe i kupowane w wielkich pojemnikach. Ostatnio zachwyciły mnie smaki takie jak ogórek z cytryną czy buraczek z maliną albo trawa żubrowa z brusznicą. No bajka. Gofry     Dobre gofry to jak spełnienie marzeń z dzieciństwa. Chrupiący wafel, bita śmietana i polewy albo posypki. Mam takie magiczne miejsce, w którym gofry wypiekane są od dziesięcioleci a ich zapach czuć już na kilkanaście metrów przed lokalem. Wypasiony gofr w sobotę nagrodzi wszystkie trudy minionego tygodnia 😉 Mega ciasta Mega czyli niesamowicie odbajerzone 😀 W tygodniu zbieram sobie typy kawiarni i ciast, których chciałabym spróbować w sobotę. Tort malinowy z białą czekoladą albo ciasto matcha z japońską herbatą, a może tarta Oreo. Ech, zawsze mam problem z podjęciem ostatecznej decyzji ale przecież sobota jest co tydzień więc lista może być dłuuuga 😀  źródła obrazków: w-dog.net, Time Out,...

Powrót do natury

Przez w Mar 27, 2017 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Chyba się starzeję. Po latach zaufania do różnego rodzaju farmaceutyków, zaczynam coraz częściej szukać naturalnych środków i sposobów leczenia. Oczywiście, w przypadku poważnych dolegliwości bez gadania idę do lekarza i przyjmuję zapisane leki, ale jeśli tylko dokucza mi katar i ból zatok to staram się usunąć te dolegliwości w jakiś domowy sposób. Jedna z moich kuzynek podpowiedziała mi, że w przypadku pierwszych objawów przeziębienia dobrze działa napój przyrządzony z wody, miodu, cytryny i imbiru. Rzeczywiście, w przypadku małych infekcji napój daje radę. Jak czuję, że coś konkretnie próbuje mnie zmóc, wtedy wypijam podwójną porcję witaminy c1000 w postaci musującej. Dowiedziałam się, że w popularnych środkach na potencję, jak na przykład permen king, bardzo ważnymi składnikami, bezpośrednio wpływającymi na ich działanie, są właśnie naturalne ekstrakty z buzdyganka naziemnego, żurawiny wielkoowocowej czy żeń-szenia. Mamy więc wyraźny powrót do natury, to pozytywne zjawisko po zachłyśnięciu się chemią. Spójrzcie, takie niepozorne rośliny a tyle mogą zdziałać      źródła obrazków: Kulturystyka.sklep.pl, Figa z makiem, BycSeniorem.pl, abcZdrowie.pl, Leroy Merlin, Star Seeds...

Wskrzeszenie obiadów czwartkowych

Przez w Mar 25, 2017 w Mój czas wolny | 0 komentarzy

Słyszeliście kiedyś o takiej imprezie jak obiady czwartkowe? Pewnie kojarzycie, że kiedyś intelektualiści polscy na czele z królem Stanisławem Augustem Poniatowskim spotykali się podczas takich obiadków czwartkowych i dyskutowali o nauce, literaturze i kwestiach politycznych. Niestety nie miały na nie wstępu kobiety, dlatego często spotkania te były okazją do odczytywania jakichś frywolnych erotycznie tekścików. Tak sobie kiedyś panowie rozrabiali na salonach. Piszę o tym bo przyglądam się czasem w restauracjach i kawiarniach ludziom, którzy umawiają się na zjedzenie wspólnego posiłku i niestety tematyka takich rozmów jest masakrycznie nudna. Zastanawiam się czasami ilu ludzi w Polsce potrafi jeszcze dyskutować podczas posiłków o literaturze, sztuce czy nawet tej nieszczęsnej polityce ale bez kłótni. Zazwyczaj bardzo się spieszymy, ciągle zerkamy na telefony i dyskutujemy o kompletnych pierdołach takich jak nowy samochód znajomych. Pamiętam, że na studiach zdarzało nam się ze znajomymi dyskutować o poezji, literaturze czy jakichś wydarzeniach kulturalnych i teraz strasznie mi tego brakuje. Przez ten polityczny syf tym bardziej tęsknię za dyskusjami pozbawionymi politycznych wątków. Pomyślałam sobie nawet, że zbiorę znajomych na taki „czwartkowy obiad” i pogadamy sobie o czymś sensownym. Pewnie trzeba będzie zakazać pewnych tematów i przygotować propozycje na ciche chwile ale to może być myśl 😀 Szukając informacji o tym wydarzeniu trafiłam na stronę Philipiaka poświęconą obiadom czwartkowym. Ta firma produkująca naczynia do gotowania postanowiła odświeżyć ideę zapraszając na obiady znane osoby i skłaniając je do dyskusji m.in. o zdrowym odżywianiu. Czyli nie tylko ja wpadłam na pomysł ruszenia umysłu podczas obiadku...

Quokki – najszczęśliwsze zwierzęta na ziemi

Przez w Mar 22, 2017 w Mój czas wolny, Moja uroda, Moje hobby | 0 komentarzy

Trafiłam jakiś czas temu na artykuł o Quokach – małych ssakach z rodziny kangurowatych, które są przeurocze ponieważ ciągle się uśmiechają 😀 Są małe, ciekawskie, bystre i niesamowicie pogodne. Żyją w Australii i ludzie już mają niezłego fioła na ich punkcie – robią sobie z nimi selfie! Trzeba przyznać, że te zwierzaki są naprawdę wyjątkowo fotogeniczne. Kiedy myślę o Australii, to od razu przed oczami stają mi gigantyczne pająki i inne obrzydlistwa ale na tym kontynencie żyje też sporo fajnych zwierzaków, jak widać. źródła obrazków: XEN Life, Bored...

Mięsożerne niemowlaki

Przez w Mar 20, 2017 w Mój dom | 0 komentarzy

Kolejny wpis z serii „jak ja kiedyś będę w stanie ogarnąć macierzyństwo” czyli moje rozmyślania nad kwestią ogarniania czegoś tak skomplikowanego jak małe dzieci. Przyglądałam się moim siostrzeńcom pałaszującym kotlety mielone i zaczęłam zastanawiać się, od kiedy dzieci jedzą mięso. Niby rzecz oczywista, że dzieci mięso jedzą ale kiedy, w jakiej postaci, jakie ilości daje się niemowlakom. Masakra. Żeby dłużej nie zamęczać się takimi dziwnymi pytaniami, postanowiłam zapytać mojej doświadczonej siostry, która, jak już dawno ustaliliśmy, jest moim guru w kwestiach dzieciowych. Powiedziała mi, że generalnie termin wprowadzania mięsa do menu i jego rodzaj oraz ilości opisane są w kalendarzu żywienia niemowląt. Jeśli jednak mamy trudności ze zwizualizowaniem sobie ilości mięsa opisanych w gramach, możemy poszukać np. filmików dotyczących mięsa w diecie niemowlaka, które bez problemu znajdziemy na YouTube. Znowu okazuje się, że Internet jest dobrym przyjacielem każdego poszukującego informacji. Musimy tylko znaleźć źródła wiarygodne, najlepiej publikowane przez znane i cenione marki. Wszystkie kwestie związane z maluchami są teraz do ogarnięcia. Trudno jest od razu ogarnąć wszystkie tematy i nawet siostra przyznaje, że cały czas się uczy, szuka informacji dot. danego zachowania czy jakichś dolegliwości. Tak robi bardzo wielu rodziców. Czasami w ten sposób można dowiedzieć się, że jakieś okropne albo dziwne zachowanie dziecka nie jest aż tak wyjątkowe i inni rodzice doświadczają czegoś podobnego a nawet w nasilonym stopniu. Takie odkrycia bywają w jakiś sposób pocieszające 😉   źródła obrazków: BabyCenter, Reading Acts,...